Dzień Dziecka w Czortkowie na Podolu Zachodnim

Autor:Krystian Fila

W dniu dziecka wzięło udział 40 dzieci i każde z nich na pożegnanie dostało plecak wypchamy przyborami szkolnymi, słodyczami.

Aby opisać czerwcową podróż naszego oddziału ze wsparciem dla naszych rodaków w Czortkowie na Ukrainie należy cofnąć się jeszcze bardziej w czasie do marcowej wyprawy do Rumunii, w której wspólnie z wolontariuszem Bogusławem odpowiedzieliśmy na apel przyjaciół z oddziału SON Mazowsze.

Dołączyliśmy wówczas do wyprawy ze wsparciem do mieszkających tam naszych Rodaków. Będąc w Suczawie, Odział Mazowiecki SON zaplanował przekazania części zebranych przez siebie artykułów spożywczych polskim Dominikankom mającym posługę w Czortkowie na Ukrainie. Spotkanie miało miejsce na granicy rumuńsko – ukraińskiej gdzie siostry przyjechały własnym busem do którego przeładowaliśmy dary.

Podczas rozmów okazało się, że jedna z dominikanek siostra Tarzycja Kogut pochodzi z Przeworska koło Rzeszowa i zarówno ja i kolega Bogusław bardzo ucieszyliśmy się, że udało spotkać tak daleko od rodzinnego Podkarpacia naszą „krajankę”.

Na kolejne spotkanie nie musieliśmy długo czekać. Parę tygodni później siostra Tarzycja będąc na urlopie w rodzinnych stronach odezwała się do nas. Organizowała wówczas transport darów do Czortkowa, do którego dołożyliśmy się jako stowarzyszenie przekazując wolontariuszowi od Siostry który w ten sam dzień jechał z transportem do Czortkowa część produktów które zebraliśmy na Podkarpaciu. Tak się też złożyło, iż za parę dni wyruszaliśmy z darami na Ukrainę i zaproponowaliśmy Siostrze podwózkę do Lwowa skąd łatwiej Jej było by się dostać do miejsca gdzie pełni posługę. Siostra się zgodziła i podczas naszej wspólnej podróży narodził się plan wyprawy do Czortkowa z pomocą humanitarną oraz zorganizowania Dnia Dziecka dla dzieci które uczęszczają do „Sobotniej szkoły języka polskiego”.

1 czerwca to Międzynarodowy Dzień Dziecka. Była to świetna okazja aby połączyć wyjazd z pomocą humanitarną dla Polaków mieszkających w Czortkowie ze zorganizowaniem Dnia Dziecka dla miejscowych dzieci uczęszczających do szkoły prowadzonej przez Dominikanki. Do wyprawy i organizacji atrakcji dla dzieci przyłączyli się nasi przyjaciele z lwowskiego oddziału Stowarzyszenia Odra Niemen, a dokładniej wolontariusze z Centrum Polskiej Kultury Odra – Niemen – Dniestr.

Z Rzeszowa wyruszyliśmy w cztery osoby w godzinach popołudniowych dwoma pojazdami transportowymi wyładowanymi pod sufit w przestrzeni ładunkowej. Podróż do obwodu tarnopolskiego na Ukrainie odbyła się bardzo sprawnie. Godzina drogi z Rzeszowa do granicy, godzina na przejściu granicznym i około 4,5 godziny do klasztoru w Czortkowie z jednym postojem po drodze w Mościskach na Ukrainie aby dosiadł się do nas Michał Kuc z oddziału lwowskiego SON. Na miejscu byliśmy przed północą i po szybkiej kolacji udaliśmy się na spoczynek, aby na drugi dzień na pełnych obrotach zająć się przygotowaniami do spotkania z dziećmi.

Rano dotarła do nas pozostała ekipa wolontariuszu z oddziału lwowskiego SON, Walentyna Kriwaszejna, Irena Dżuga na czele z Krystyną Frołową-Fadejczul, Była to również okazja spotkać się w kompletnym składzie z Siostrami Dominikankami u których wszyscy byliśmy gośćmi.

Załoga domu zakonnego dominikanek w Czortkowie to trzy siostry. Wspomniana już wyżej s. Tarzycja Kogut, s. Eugenia Woźniak oraz s. Marcelina Mańka. Czortków był polskim miastem granicznym w okresie międzywojennym pomiędzy II Rzeczpospolitą, ZSRR oraz Rumunią. Lokację miasta została nadana w 1522 roku kiedy to Król Zygmunt I nadał tej miejscowości prawa miejskie, a ówczesny właściciel ziemski Jerzy Czortkowski zbudował tu pierwszy drewniany zamek. Pierwszą wzmiankę o Czortkowie można znaleźć już z 1427 roku, kiedy to podczas sejmiku szlachty, szlachcic Jan Prandota otrzymał od króla Władysława Jagiełły ziemie u brzegu rzeki Seret za męstwo i odwagę podczas bitwy pod Grunwaldem w 1410 roku. Pochodził on z województwa sieradzkiego ze wsi Czartków, dlatego swoje nowe ziemi nazwał na pamiątkę swych rodzinnych stron. Z upływem lat potomkowie walecznego rycerza Jana Prandota zmienili nazwisko na Czartkowski.

Wracając do dnia dziecka w Czortkowie to wspólnie z oddziałem zaplanowaliśmy wiele atrakcji i niespodzianek. Zaczęliśmy od spotkania w schronie, w którym siostry dominikanki spędzają alarmy bombowe, jak i organizują lekcje w języku polskim dla miejscowych dzieci. Rok 2023 to 550. rocznica urodzin Mikołaja Kopernika, wybitnego Polaka.

Była to świetna okazja na przybliżenie dzieciom sylwetki tego wybitnego Polaka i astronoma który „wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię”- twórcy przełomowej dla nowożytnej nauki teorii heliocentrycznej. Nasze koleżanki ze Lwowa przy naszej pomocy przeprowadziły o nim lekcję i quizy w których nagrodami były przepyszne pierniki prosto z Torunia, które przywieźliśmy z Polski. Udało się też zorganizować prezentację polskich strojów ludowych w które ubrali się nasi miejscowi mili bohaterowie z Czortkowa w dniu swojego święta. Dzieci recytowały wierszyki po polsku i wspólnie śpiewaliśmy piosenki stare i nowe z kraju nad Wisłą. Maluchy zaskoczyły nas świetną znajomością języka polskiego, historii i kultury, duża część z nich miała polskie korzenie.

W godzinach popołudniowych, kiedy słońce postanowiło też umilić święto dzieciom i nie było słychać alarmów bombowych, postanowiliśmy wyjść na zewnątrz i zorganizować na świeżym powietrzu gry i zabawy z piłką połączone z grillem. W programie były jeszcze lody dla wszystkich i dużo uśmiechu.
Kulminacyjnym momentem było rozstrzygnięcie konkursu plastycznego. Nagrody główne w postaci elektrycznych hulajnóg, deskorolek, sterowanych radiowo zabawek ufundowała jedna z anonimowych hurtowni z zabawkami z Podkarpacia. W dniu dziecka wzięło udział 40 dzieci i każde z nich na pożegnanie dostało plecak wypchamy przyborami szkolnymi, słodyczami od darczyńców z Podkarpacia, oraz pamiątki związane z Polską w postaci książek dla dzieci, opasek odblaskowych białoczerwonych, puzzli patriotycznych itp., które pozyskaliśmy z IPN-u w Rzeszowie oraz Krakowie.

Było to wspaniałe radosne święto podczas którego dzieci mogły odpocząć i na chwilę zapomnieć o strachu i alarmach bombowych. Było pełno uśmiechu, wzruszeń i salw śmiechu które daremnie było by zliczyć. Dzieci żegnały nas z radością i serdecznymi uśmiechami oraz ciągle powtarzającymi się pytaniami kiedy do nich jeszcze przyjedziemy…

Oprócz spotkania z dziećmi, dzięki siostrom dominikankom udało się również odwiedzić Polaków w ich domach, z paczkami pamięci zawierającymi upominki i artykuły spożywcze, którzy od pokoleń zamieszkują te ziemie, pielęgnują polskość, język przodków i pamięć o miejscowych bohaterach dla których te ziemie jak i Polska zawsze były ojczyzną. Większość z nich nigdy nie była we współczesnych granicach Polski. Twierdzą, że pomimo przesunięcia się granic Polska zawsze była, jest i będzie w ich sercach, a swoją wiedzę, tradycję i miłość będą przekazywać dalej.

Często szczególnie najstarsi polscy mieszkańcy Czortkowa witali nas ze łzami w oczach i niedowierzaniem, że jeszcze ktoś z ojczyzny o nich pamięta. Najciężej było nam wychodzić z domów kiedy zdarzało się, że żegnali nas ze wzruszeniem uśmiechając się i pytając kiedy ich jeszcze odwiedzimy. Paczki ze wsparciem dla Nich są ważne i potrzebne, ale na pewnie nie mniej ważne jest spotkanie, odwiedziny i spędzony wspólnie czas. Po takich wyjazdach i emocjach z nimi związanymi tylko upewniamy się, iż to co robimy dla naszych rodaków za wschodnią granicą jest potrzebne, a i dla nas wyjazdy na Kresy są lekcją pokory i miłości do ojczyzny. Zaczynamy bardziej doceniać to co mamy.

Nie sztuką jest się nazywać Polakiem, mieszkając w czasie pokoju w ojczyźnie, pracować, uczyć się i żyć. Sztuką jest mieszkać na byłych Kresach Rzeczpospolitej, pomimo wielu przeciwności pielęgnować polskość przez pokolenia i nie zatracać miłości w nią oraz dumnie podkreślać, że jest się Polakiem. Dlatego uważam, że naszym obowiązkiem jest, abyśmy nie tylko pamiętali, że mamy tam rodaków, ale czynem ich wspierali.

Drzwi do schronu to niestety codzienność…

Posłowie od sióstr dominikanek

Od pierwszych tygodni wojny oprócz naszych stałych działań: prowadzonej Sobotniej Szkoły Języka Polskiego, do której uczęszcza około 90 uczniów-dzieci i młodzieży, działającej świetlicy dla młodszych z klas I-IV dostosowanej do ich potrzeb i wyposażonej sali, w której każdego dnia około 20 dzieci może po szkole zjeść ciepły posiłek i podwieczorek, uzyskać fachową pomoc przy odrabianiu lekcji i powtórzeniu materiału. Wziąć udział w prowadzonych zajęciach muzycznych, plastycznych, edukacyjnych i praktycznych, jak np. robienie ciekawych i smacznych posiłków. Nikt się tutaj nie nudzi, a w ramach odpoczynku dzieci korzystają z dwóch placów zabaw. Prowadzonej w ramach zajęć w szkole katechezy ekumenicznej, bo chętni do szkoły są przyjmowani bez względu na narodowość i wyznanie.

Opieka duchowa I formacja wolontariuszy zaangażowanych w pracę szkoły i świetlicy. Tę grupę tworzą starsi uczniowie, absolwenci, rodzice, ale też osoby zaprzyjaźnione z naszym klasztorem. Nie ma ograniczeń wiekowych, wystarczy otwarte dobre serce, podarowany czas i chęć niesienia pomocy. W czasie wojny wolontariusze mają jeszcze więcej pracy, choć zmienił się trochę jej charakter – obecnie uzależniony od kolejnych transportów z darami. Wolontariusze pomagają przy sortowaniu darów, przepakowywaniu ich, rozwożeniu do potrzebujących.

Prowadzonej od 25 lat pomocy duchowej i materialnej (w miarę możliwości) dla osób chorych i starszych. Przed wojną pomoc ta trafiała głównie do mieszkańców miasta i okolicznych miejscowości. Teraz potrzebujących przybyło, mamy uchodźców, ale też miejscowa społeczność ubożeje.

Dlatego też staramy się znaleźć jak najwięcej ofiarodawców. Zdobyty transport przygotowujemy według odpowiednich priorytetów i pilnych potrzeb: żołnierze na froncie, szpitale wojskowe, chorzy, dzieci, cywile. Dzięki zaangażowaniu sprawdzonym wolontariuszom pomoc dociera także na deokupowane tereny. Nie wspominając o pokrzywdzonych przez przerwanie tamy na Zaporożu .

Trwająca wciąż wojna odcisnęła swoje piętno na Czortkowie i naszym służeniu. Mimo trudnych warunków, alarmów bombowych, niepewności i sytuacji, które w zwyczajnych warunkach trudno sobie nawet wyobrazić, nasze Oratorium pozostaje miejscem otwartym i świadczącym pomoc potrzebującym. Cały czas też działała nasza szkoła i świetlica, gdzie oprócz zwyczajnych zajęć rodzice uczniów mogli się spotkać ze sobą i z nami, by wzajemnie się wesprzeć, ale też zaopatrzyć w potrzebne rzeczy dla swoich dzieci, tych chodzących na zajęcia, ale też i młodszych.

Nasza działalność zawsze opierała się na wsparciu i pomocy ofiarodawców, zaprzyjaźnionych parafii i organizacji. Od momentu rosyjskiej agresji potrzeby rosną. Niestety, wszelkie opłaty związane z prowadzeniem szkoły, świetlicy czy pokrycie kosztów paliwa na transporty humanitarne to dla nas duże wyzwanie.

Jesteśmy bardzo wdzięczne Stowarzyszeniu Odra-Niemen Oddział Podkarpacki z Rzeszowa i Oddział Lwowski za wsparcie produktami spożywczymi, środkami chemicznymi oraz za czas, który poświęcili na organizację Dnia Dziecka dla wychowanków świetlicy i Sobotniej Szkoły Języka Polskiego przy klasztorze sióstr Dominikanek w Czortkowie na Ukrainie.

Siostry dominikanki z Czortkowa

Scroll to Top
Skip to content