W stolicy Polski wschodniej istnieje miejsce, gdzie świat Wschodu spotyka się z Zachodem. Jest to kaplica Trójcy Świętej znajdująca się na zamku w Lublinie. Ta niezwykła świątynia stanowi dziedzictwo króla Władysława II Jagiełły oraz pomnik unikatowej w skali Europy unii Polski z Litwą i Rusią.
Dzieło Kazimierza Wielkiego
Lubelski zamek powstał u początków państwa polskiego. Najstarszą jego kamienną częścią jest zachowana do dzisiaj baszta, a właściwie donżon z XIII wieku. Reszta zamku została uczyniona murowaną dopiero w XIV wieku za sprawą króla Kazimierza III Wielkiego. Wówczas też powstała kaplica zamkowa pod wezwaniem Trójcy Świętej. Była to typowa dla swoich czasów niewielka budowla gotycka. Na dole znajdowała się skromna kaplica dla straży, służby i innych osób na co dzień zamieszkujących zamek. Natomiast na górze powstała piękniejsza i bogatsza kaplica królewska. Ta przeznaczona została dla króla i jego urzędników zarządzających zamkiem oraz wszelkich znaczących gości. Świątynia ta nie została by z pewnością szczególnie zapamiętana, była wówczas jedna z wielu kaplic zamkowych w chrześcijańskiej Polsce i Europie. Wszystko jednak zmienił pierwszy król ze słynnej dynastii Jagiellonów.
Dziedzictwo zwycięzcy spod Grunwaldu
Król Władysław Jagiełło na zawsze zapamiętany zostanie jako twórca unii polsko-litewskiej oraz zwycięzca spod Grunwaldu. Władca, chociaż był oddany swemu polskiemu królestwu, zachował głęboki sentyment do stron rodzinnych. Jagiełło do momentu chrztu katolickiego w Krakowie był formalnie poganinem, lecz na co dzień w Wilnie otaczała go kultura rusko- prawosławna. Tej wiary była jego matka i wszystkie siostry, a także bracia przyrodni z pierwszego małżeństwa ojca. Zresztą przed ślubem z królem Polski Jadwigą, Jagiełło rozważał związek z córką księcia Moskwy i tym samym chrzest w obrządku prawosławnym. Tak więc żyjąc już w Polsce król tęsknił za bogato malowanymi cerkwiami, do których z pewnością prowadzała go matka Julianna.
W czasie swoich rządów Władysław, kierowany zapewne swym sentymentem, ufundował ozdobienie kilku katolickich świątyń freskami typowymi dla ruskich cerkwi. Jednym z takich miejsc stała się kaplica zamkowa w Lublinie – mieście bardzo lubianym przez króla. Stąd było bowiem blisko zarówno do Korony, jak i Litwy. W roku 1415 lub 1416 Jagiełło zlecił wykonanie fresków w stylu bizantyńsko-ruskim na całej powierzchni górnej kaplicy lubelskiego zamku. Ukończenie i uroczyste odsłonięcie malowideł nastąpiło 10 sierpnia 1418 roku w obecności króla i jego trzeciej małżonki, królowej Elżbiety Granowskiej. Ze wszystkich fresków ufundowanych przez króla przetrwały w całości tylko te w Lublinie. To właśnie zadecydowało o ich unikatowości.
Trudne historyczne dzieje
Malowidła cieszyły oko przez setki lat, lecz nie ominęły ich trudne historyczne dzieje państwa polskiego. Jeszcze w XVI wieku kaplica przeżyła swój niezwykły moment. Mianowicie to tutaj odprawiono modlitwę dziękczynną za podpisanie Unii Lubelskiej w 1569 roku. Z tego czasu zachował się nawet napis wyryty na murze przez polskiego szlachcica. Lubelski zamek po wojnach XVII wieku popadł w ruinę. Tylko kaplica trzymała się dzięki opiece księży mansjonarzy. W roku 1823 władze Królestwa Polskiego, tzw. Kongresowego postanowiły wyburzyć resztki gmachu zamkowego i w jego miejscu wybudować nowy budynek więzienia, wzorowany na architekturze gotyckiej. Z oryginalnego zamku został tylko donżon i właśnie kaplica.
Od teraz miała być to jednak kaplica więzienna dla osadzonych wyznania rzymskokatolickiego. W czasie tego remontu zamalowano kompletnie białym tynkiem freski króla Jagiełły, które zresztą były już wówczas w nienajlepszym stanie. Dopiero pod koniec XIX wieku przypadkiem odkryto malowidła. Jeszcze za zgodą władz carskich rozpoczęto pierwsze prace przy osłanianiu fresków, podczas gdy nadal w kaplicy modlili się więźniowie. Ostateczne odsłonięcie całości fresków nastąpiło w okresie międzywojennym. W czasie okupacji niemieckiej w kaplicy odczytywano wyroki polskim więźniom – głównie wyroki śmierci. Tak samo było w czasach reżimu komunistycznego. Dopiero po śmierci Stalina i odwilży postanowiono wynieść stąd więzienie i zamienić zamek na muzeum. Wówczas rozpoczęła się żmudna, wieloetapowa renowacja fresków, zakończona w 1997 roku.
Unikat w skali światowej
Skoro znamy już historię, warto wyjaśnić, co takiego wyjątkowego jest w kaplicy Trójcy Świętej. Niezwykły jest już sam fakt umieszczenia fresków bizantyńsko-ruskich w katolickiej świątyni. Dla wielu współczesnych musiało to być szokujące. Kaplica wybudowana jest w typowym stylu gotyckim – łuk, sklepienia żebrowe i strzelista sylwetka wnętrza. Wschodnie freski do tego nie pasowały, więc mistrzowie musieli się wysilić, aby połączyć zupełnie odmienne charaktery świątyń Wschodu i Zachodu. Zresztą ciekawe są sylwetki samych twórców tych malowideł. Nosili oni imiona Andrzej, Cyryl i Juszko. Każdy z nich malował w nieco innym stylu malarstwa cerkiewnego. Znajdujemy tu wpływy stylu z Rusi Czerwonej, Pskowa czy nawet Bałkanów.
Freski, czyli malowidła ścienne malowane na mokrym jeszcze tynku, których po wyschnięciu nie da się już poprawić, zgodne są z prawosławnymi zasadami tematycznymi. Tak więc zaczynamy od przedstawienia Chwały Boga, później przedstawienia Starego Testamentu, potem żywot Chrystusa, a potem przedstawienia świętych. Na końcu temat fundatorski, czyli swoisty podpis autorów i fundatora. Częściowo zachowany do dziś napis na jednej ze ścian napisany został cyrylicą w języku cerkiewno-słowiańskim. Stwierdza on, że malowidła wykonał mistrz Andrzej, a ich odsłonięcie miało miejsce w dniu św. Wawrzyńca 1418 roku. Król Władysław „podpisał” się natomiast w postaci dwóch swoich wyobrażeń.
Jedno pokazuje króla, jako świętego Jerzego. Bożego rycerza. Jest to zgodne z tradycją Zachodnią. Drugi wizerunek ukazuje władcę klęczącego przed Chrystusem i Matką Boską. To przedstawienie odpowiada światu prawosławnego Wschodu. Jak widać nawet król chciał w ten sposób wyraźnie podkreślić, że w tym miejscu łączą się dwie kultury, w których przyszło mu żyć. Niemal w pełni zachowane prawosławne freski w katolickiej kaplicy stanowią więc unikat na skalę światową.
Zabytek który łączy
Kaplica zamkowa w Lublinie wyróżniona jest między innymi Znakiem Dziedzictwa Europejskiego i Laurem Konserwatorskim. Ten zabytek doskonale łączy i upamiętnia w sobie niezwykłe dziedzictwo dawnej Rzeczpospolitej. Podczas wizyty w Lublinie nie można go przeoczyć.