W sercu jądra, czyli Jerzy Pniewski i tajemnice hiperświata

W cieniu wielkich nazwisk światowej fizyki, takich jak Rutherford, Fermi czy Gell-Mann, kryje się postać, która zasługuje na równie doniosłe miejsce w historii nauki. Tą osobą jest Jerzy Pniewski, polski fizyk eksperymentalny, współodkrywca hiperjąder, nominowany do Nagrody Nobla, twórca nowej dziedziny badań subatomowych. Jego kariera to historia nie tylko genialnego umysłu, ale i człowieka z sercem dla nauki, dla studentów, dla kraju.

„Dziwna” cząstka

Na Hożej w Warszawie, między filiżankami czarnej kawy a przeglądaniem emulsji fotograficznych pod mikroskopem, rodziła się historia nauki. To właśnie tam, we wrześniu 1952 r., Jerzy Pniewski wspólnie z Marianem Danyszem odkryli pierwsze hiperjądro, czyli strukturę atomową, w której obok znanych już protonów i neutronów pojawił się hiperon Λ, cząstka egzotyczna, wówczas jeszcze słabo poznana. Wydarzenie to zapoczątkowało nową dziedzinę fizyki (badania hiperjąder) i postawiło polską naukę na pierwszym planie światowych odkryć.

Z Hożej do CERN-u

Pniewski nie był jedynie odkrywcą w laboratorium. Był też wizjonerem, organizatorem i nauczycielem z powołania. Po wojnie zaangażował się w odbudowę nauki w Polsce. Już w latach 50. objął kierownictwo Instytutu Fizyki Doświadczalnej Uniwersytetu Warszawskiego, a wkrótce także Zakładu Fizyki Wielkich Energii w Świerku. Jako profesor i dziekan dbał nie tylko o jakość badań, ale i o rozwój młodych naukowców.

Współpracował z ośrodkami międzynarodowymi, w tym z CERN-em, gdzie rozwijano badania nad cząstkami elementarnymi. Dzięki niemu w Warszawie powstał pierwszy akcelerator ciężkich jonów, a także nowoczesny system analizujący obrazy z komór pęcherzykowych, zaprojektowany przez zespół Jacka Karpińskiego, jeden z pierwszych komputerów naukowych w Polsce.

Człowiek z zasadami

Choć jego życie było nierozerwalnie związane z nauką, Jerzy Pniewski nigdy nie zapominał o etyce i odpowiedzialności społecznej. W marcu 1968 r., w czasie kryzysu politycznego, jako jeden z nielicznych profesorów wystąpił publicznie w obronie represjonowanych studentów. Gdy w 1981 r. wybuchł kolejny strajk studencki, odwiedzał protestujących, przywożąc im codziennie świeże bułki. Uważany był za autorytet nie tylko naukowy, ale i moralny. Dla wielu jego gabinet na Hożej był miejscem otwartym. I to nie tylko dla uczonych, lecz dla każdego, kto potrzebował rozmowy lub wsparcia.

Dziedzictwo i pamięć

Jerzy Pniewski zmarł w 1989 r., pozostawiając po sobie imponujące dziedzictwo naukowe i pokolenia uczniów, którzy kontynuowali jego badania. Do końca życia pozostał aktywny zawodowo. Swoją ostatnią publikację wysłał do druku na dwa miesiące przed śmiercią. Był laureatem wielu nagród, doktorem honoris causa uczelni w Lyonie i Heidelbergu, członkiem Polskiej Akademii Nauk oraz Akademii Nauk w Heidelbergu.

Pniewski potrafił dostrzec coś więcej niż cząstki elementarne. Widział też wartość wspólnoty, odpowiedzialności i uczciwości. Jego życie pokazuje, że nauka i humanizm mogą iść ręka w rękę, prowadząc ku odkryciom nie tylko w fizyce, ale i w człowieczeństwie.

Przewijanie do góry
Przejdź do treści