Podczas przejazdu po Wileńszczyźnie przypadkiem trafiłem do Ejszyszek, znanych jako jedno z głównych centrów polskości na Litwie. Nie mając dużo czasu na szybko znalazłem na mapie miejsca związane z Polską, które mógłbym zobaczyć w mroźny sobotni poranek. Oto krótki reportaż z moich niespodziewanych odwiedzin w Ejszyszkach.
Wielka świątynia widoczna z daleka
Jadąc z Solecznik, drogą wzdłuż granicy z Białorusią, z daleka zobaczyłem wysoką sylwetkę kościoła. Po wjechaniu w pierwsze zabudowania instynktownie skręciłem w ulicę litewskiej nazwie „Bažnyčios”- moja minimalna znajomość litewskiego podpowiadała mi bowiem, że bożnica to w końcu kościół. Tym sposobem jadąc wąską uliczką dojechałem do rozległego i pustego parkingu pod kościołem. Był chłodny grudniowy poranek, a w dodatku sobota, więc w pobliżu nie było żywego ducha. Na szczęście bramka wejściowa była otwarta, więc na spokojnie obszedłem zamknięty kościół dookoła. Wszędzie rozsiane były kamienne nagrobki z polskimi nazwiskami. Daty wskazywały głównie na XIX wiek, ewentualnie połowę XX.
Musieli być tu więc chowani zasłużeni członkowie społeczności. Stan nagrobków była bardzo różny- na niektórych ciężko było już odczytać napisy. Wzruszającym widokiem była dla mnie osobiście pomnik świętego Jana Pawła II, a także biały pomnik Chrystusa naprzeciwko głównego wejścia. Sama świątynia to monumentalna budowla z kamienia w kształcie bazyliki, z wolnostojącą dzwonnicą oraz wysokimi kolumnami przed wejściem. Niestety do środka nie udało mi się dostać. Z pewnością będzie trzeba to nadrobić w przyszłości.


Pomnik powstania styczniowego i plac majowy
Po odwiedzeniu kościoła ruszyłem, kierując się nawigacją, do centrum Ejszyszek. Jadąc, zwróciłem uwagę na nazwy ulic, wśród których była „Jana Pawła ii” oraz „Adama Mickiewicza”. Ze zdziwieniem zauważyłem, że miasteczko jest wyraźnie podzielone na dwie części, pomiędzy którymi znajduje się niezabudowana dolina rzeki- a raczej rzeczki- Wersoki. Centralny plac znajduje się w części południowej i nosi nazwę majowy, a obok jest ulica Konstytucji 3-go maja. Na środku placu stała choinka, a wzdłuż ulicy ustawiono prawdziwą aleję choinek i innych stroików świątecznych, wystawionych przez różne instytucje miejskie. Podobną tradycję zobaczyłem dwa dni wcześniej w pobliskich Solecznikach.
W centrum niewielkiego parku, stanowiącego przedłużenie placu, znajduje się pomnik poświęcony powstaniu styczniowemu, w dwóch stel z zawieszonym między nimi dzwonem, przez co przypomina dzwonnicę. Powstał on kilka lat temu, jest więc nadal czymś stosunkowo nowym w miejskiej przestrzeni. Znajdują się na nim napisy po litewsku i polsku, a także szczególnie symboliczne godła powstania styczniowego, z polskim Orłem, litewską Pogonią oraz archaniołem Michałem- patronem Rusi. Można tutaj poczuć ducha dawnej wspólnej Rzeczpospolitej.

Kwatera żołnierzy AK
Po odwiedzeniu centrum Ejszyszek, postanowiłem dotrzeć na kwaterę żołnierzy AK, o której wspomniała mi kilka dni wcześniej znajoma. Nie wiedząc, gdzie dokładnie szukać tego miejsca, postanowiłem jechać po prostu na miejscowy cmentarz, który także odnalazłem na mapie. Po dotarciu na miejsce stanąłem przy jednym z wejść, lecz nie widziałem nic charakterystycznego. Wziąłem z auta ostatni wkład (który został po Zaduszkach) i ruszyłem po prostu przed siebie, wyglądając za czymś, co nie wygląda jak zwykłe nagrobki. Z daleka dostrzegłem duży biały krzyż z biało-czerwoną wstęgą, i już wiedziałem, gdzie się kierować. Po dotarciu na miejsce okazało się, że tuż obok jest główna brama na cmentarz, którą minąłem jadąc samochodem- ważna nauka na przyszłość. Kwatera wygląda na bardzo zadbaną i godną. Oprócz głównego krzyża z dwujęzyczną inskrypcją stoją tu małe krzyże poświęcone poszczególnym żołnierzom- w większości bezimienne.
Część z nich odnaleziona została przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, a cześć później przez Instytut Pamięci Narodowej. Kwatera otoczona jest urokliwym żywopłotem z bukszpanu, a na jego rogach znajdują się niewielkie kolumny z polskim orłem wojskowym. Wszystko wygląda bardzo dobrze, lecz w momencie mojego przyjazdu nie paliło się żadne światło. Zapaliłem więc mój jeden wkład i uporządkowałem pozostałe puste znicze. Warto dodać, że na każdym krzyżu znajdują się biało-czerwone wstążki, które wyglądają na stosunkowo nowe.


Kolejna wizyta w przyszłości
Mój spontaniczny spacer po trzech polskich miejscach w Ejszyszkach był bardzo szybki i niepełny. W miasteczku znajduje się przecież polska szkoła, Dom Polski, pozostałości zamku, czy występuje zespół ludowy. Do nadrobienia mam także wnętrze kościoła. Wobec tego z pewnością powrócę do Ejszyszek, tym razem na spokojnie i z planem wizyty. Jednak z pewnością mogę potwierdzić znane powiedzenie, że Ejszyszki to najbardziej polskie miasto poza granicami Polski.



