Malowidło w pałacu autorstwa Norblina

Stefan Norblin – historia polskiego artysty, który zachwycił Indie

Autor:Marlena Bodo

Gdyby dziś zapytać przypadkowego przechodnia o Stefana Norblina, odpowiedź najczęściej byłaby pełna zakłopotania. Tymczasem jest to jedna z najbardziej niezwykłych postaci polskiej sztuki XX w. To artysta, który w dramatycznych okolicznościach wojennej emigracji trafił do Indii i tam stworzył zachwycające dzieła. Jego historia to opowieść o tym, jak artysta z Warszawy stał się twórcą pałacowych dekoracji dla indyjskich maharadżów.

Od rodzinnej legendy do artystycznej niezależności

Stefan Juliusz Norblin de la Gourdaine urodził się w 1892 r. w Warszawie, w rodzinie fabrykantów, ale też w cieniu wielkiego nazwiska. Jego przodkiem był Jan Norblin, czyli jeden z najważniejszych malarzy XVIII w., uznawanego za ojca polskiego malarstwa rodzajowego. Artystyczne dziedzictwo okazało się życiową drogą Stefana Norblina. Początkowo studiował on malarstwo w Antwerpii, a następnie w Dreźnie, gdzie chłonął nowoczesne europejskie prądy, a więc secesję, modernizm i rodzące się art déco. Po powrocie do odrodzonej Polski szybko zdobył renomę jako wszechstronny twórca, który malował portrety, projektował plakaty i okładki, zajmował się karykaturą, scenografią i kostiumami teatralnymi. Jego życie prywatne także splatało się ze światem sceny, bowiem był mężem aktorki Leny Żelichowskiej.

Portret S. Norblina autorstwa K. Skarżyńskiego
Portret S. Norblina autorstwa K. Skarżyńskiego – źr. Wikipedia

Wojna, ucieczka i sztuka jako paszport

Wojna brutalnie przerwała stabilny rytm przedwojennego życia. We wrześniu 1939 r. Norblinowie opuścili Warszawę, rozpoczynając długą i niebezpieczną podróż przez Rumunię, Turcję, Irak i Persję. Początkowo ich celem były Stany Zjednoczone lub Brazylia, lecz wojenne realia wielokrotnie zmieniały ich plany. W drodze Norblin utrzymywał się z malowania portretów, np. w Bagdadzie sportretował nawet członków królewskiej rodziny Haszymidów. Te zlecenia nie tylko pozwalały przetrwać, ale też stopniowo budowały jego międzynarodową reputację.

W 1941 r. artysta dotarł z żoną do Mumbaju. To tam los zetknął go z Lakhdhirjim Waghdjhim, maharadżą Morvi w stanie Gudźarat. Władca marzył o pałacu w stylu art déco i z entuzjazmem przyjął wiadomość, że polski emigrant podziela jego fascynację nowoczesną estetyką. Norblin otrzymał zlecenie udekorowania rezydencji.  Oczekiwania władcy były jasno określone, a mianowicie: zachodni styl miał zostać połączony z lokalną tradycją. Tak narodził się charakterystyczny dla Norblina indyjski styl, czyli odważna synteza europejskiego art déco i hinduskiej mitologii.

Indie – spotkanie kultur i początek legendy

Zlecenie dekoracji pałacu w Gudźaracie okazało się przełomem w karierze Norblina. Maharadża pragnął wnętrz nowoczesnych, lecz zakorzenionych w lokalnej tradycji. Norblin znalazł idealną równowagę. Na sufitach i ścianach pojawiły się sceny z „Mahabharaty”, wizerunki Kryszny, Ardźuny, Śiwy i Parwati, ale ujęte w dynamicznej, geometrycznej formie art déco. Intensywne kolory, monumentalne sylwetki i nowoczesna kompozycja sprawiały, że tradycyjne hinduistyczne motywy zyskiwały świeżość. Norblin namalował też sceny rodzajowe i zmysłowe tancerki, przywołujące klimat europejskich kabaretów. Jedna z nimf z obrazu „Taniec” nosiła rysy jego żony, co stanowi subtelny, osobisty ślad w egzotycznym świecie.

Od Morvi do Dźodhpuru – opus magnum Norblina

Sukces Norblina w Morvi otworzył mu drzwi do kolejnych pałaców. Kulminacją indyjskiego okresu twórczości było uzyskane zlecenie od maharadży Umaida Singha z Dźodhpuru. Pałac Umaid Bhawan, gigantyczna rezydencja łącząca modernizm z tradycyjną architekturą Radżastanu, stał się sceną największego dzieła Norblina.

Artysta nie tylko malował, ale również projektował całe wnętrza, od mebli po detale wyposażenia. W sali tronowej stworzył monumentalny cykl inspirowany „Ramajaną”, ze szczególnie imponującą sceną triumfalnego powrotu Ramy, Sity, Lakszmany i Hanumana. Korzystał z rodowych pamiątek maharadży, by oddać autentyczność strojów i zbroi. W innych pomieszczeniach pojawiły się wizerunki Durgi, Śiwy i Parwati oraz sceny bitewne z historii rodu.

Malowidło ścienne z pałacu w Umaid Bhawan autorstfa Norblina
Malowidło ścienne z pałacu w Umaid Bhawan – źr. Wikipedia

Zapomnienie i powrót do światła

Po zakończeniu prac pałacowych, Norblin opuścił Indie. Zdrowie jego syna wymagało zmiany klimatu, dlatego w 1946 r. rodzina wyemigrowała do USA. Artysta osiadł w San Francisco, gdzie do końca życia pracował jako portrecista. Jego indyjskie dzieła popadły w zapomnienie – tak głębokie, że w Indiach mylono nawet jego nazwisko, odczytując sygnaturę „S. Norblin” jako „Snorblin”. Dopiero po kolejnych dziesięcioleciach nastąpiło ponowne jego odkrycie. Badania, filmy dokumentalne i wystawy, m.in. w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli, przywróciły Norblinowi należne miejsce w historii sztuki. Dziś jego prace w pałacach Radżastanu znów zachwycają, a historia polskiego artysty, który oczarował Indie, może być inspiracją dla młodego pokolenia artystów.

Stefan Norblin – źr. Wikipedia

Przewijanie do góry
Przejdź do treści