J. Matejko - Śmierć Przemysława w Rogoźnie

„Śmierć Przemysła II w Rogoźnie” – Zapomniany obraz Jana Matejki z Zagrzebia

Autor:Marlena Bodo

W cieniu najsłynniejszych płócien Jana Matejki – „Bitwy pod Grunwaldem” czy „Hołdu pruskiego” – pozostaje obraz niewielkiego formatu pt. „Śmierć Przemysła II w Rogoźnie”. Dzieło to pochodzi z 1875 r., od półtora wieku przechowywane w Zagrzebiu, to jedno z najbardziej dramatycznych i niedocenianych przedstawień w polskim malarstwie historycznym. Opowiada ono nie tylko o królobójstwie sprzed siedmiu wieków, lecz także o polskiej państwowości, zdradzie i przerwanym marzeniu o zjednoczeniu Polski rozbitej w wyniku podziału dzielnicowego.

Matejko nie tylko monumentalny

Jan Matejko zapisał się w zbiorowej pamięci jako malarz wielkich, monumentalnych scen, w których historia Polski urasta do rangi narodowego mitu. Tymczasem artysta chętnie sięgał również po tematy kameralne, sensacyjne, nasycone dramatyzmem i emocją. „Śmierć Przemysła II w Rogoźnie” należy właśnie do tej grupy prac, czyli mniejszych rozmiarem, ale wartościowych pod względem znaczeniowym. Obraz o wymiarach 62 na 83 centymetry pokazuje chwilę tuż przed śmiercią monarchy, a więc chwilę zawieszoną pomiędzy życiem a nieuchronnym jego końcem.

Królobójstwo, które wstrząsnęło dziejami

Przemysł II, książę wielkopolski z dynastii Piastów, był bardzo ważną postacią dla późnośredniowiecznej historii Polski. W 1295 r., po ponad dwustu latach przerwy, koronował się w Gnieźnie na króla Polski. Jednak jego władza była krucha, a ambicje zjednoczeniowe wchodziły w konflikt z interesami sąsiadów (przede wszystkim margrabiów brandenburskich). Niespełna rok po koronacji, w nocy z 7 na 8 lutego 1296 r., Przemysł II padł ofiarą zamachu w Rogoźnie. Według przekazów miał zostać porwany, lecz ciężkie rany sprawiły, że napastnicy porzucili go po drodze.

To wydarzenie – jedno z nielicznych królobójstw w polskiej historii – stało się dla Matejki punktem wyjścia do szerszej refleksji nad losem państwa. Artysta nie ograniczył się do rekonstrukcji faktów, lecz stworzył wizję symboliczną, w której śmierć władcy urasta do rangi ciosu wymierzonego całemu królestwu.

Scena zawieszona w czasie

Na obrazie widzimy dramatyczną walkę rozgrywającą się we wnętrzu królewskiej siedziby. Przemysł II, w pełnym stroju i koronie na głowie, zmaga się z trzema uzbrojonymi napastnikami. Wokół leżą ciała zabitych i rannych członków straży, a w tle dwaj rycerze walczą przed kominkiem. Z sypialni wybiega przerażona kobieta z dzieckiem na rękach. To królowa Ryksa i mała królewna.

Matejko świadomie zatrzymuje akcję tuż przed kulminacją. Decydujący cios jeszcze nie padł, ale jego nieuchronność jest oczywista. To klasyczny zabieg suspensu, chętnie stosowany w XIX-wiecznym malarstwie historycznym, mający wciągnąć widza w sam środek wydarzeń i zmusić go do emocjonalnej reakcji. Odbiorca staje się niemal świadkiem zbrodni.

Jan Matejko - śmierć Przemysła II w Rogoźnie
Jan Matejko – „Śmierć Przemysława w Rogoźnie”

Symbol zamiast kroniki

Historyczna dokładność nie była dla Matejki celem samym w sobie. Przemysł II został w rzeczywistości zaskoczony we śnie, a nie w pełnym rynsztunku. Na obrazie jednak występuje w koronie i bogatym stroju, z piastowskim orłem na piersi. Ten szczegół nie jest przypadkowy, bowiem ostrze włóczni jednego z napastników wymierzone jest właśnie w godło. To jasny sygnał, że atak skierowany jest nie tylko przeciwko człowiekowi, lecz przeciwko idei polskiego królestwa.

Równie symboliczna jest obecność żony i córki króla, choć źródła historyczne nie potwierdzają ich obecności w Rogoźnie. Co więcej pierwsza z nich zmarła jeszcze przed koronacją Przemysła. Matejko wprowadził je jednak celowo, aby podkreślić ciągłość dynastii i państwowości, czyli nawet śmierć monarchy nie oznacza końca historii.

Polityczny komentarz XIX wieku

Obraz powstał w czasie, gdy Matejko pracował nad „Bitwą pod Grunwaldem”, a więc w okresie szczególnego zaostrzenia jego historiozoficznego przekazu. „Śmierć Przemysła II w Rogoźnie” można odczytać jako oskarżenie skierowane pod adresem niemieckich sąsiadów, ale też jako gorzką refleksję nad wewnętrznymi zdradami i słabościami, które w dziejach Polski wielokrotnie prowadziły do katastrofy. Królobójstwo z XIII w. staje się tu alegorią późniejszych rozbiorów i utraty niepodległości.

Długie życie obrazu poza Polską

Po pokazach w Krakowie i Wiedniu obraz w 1875 r. trafił w ręce chorwackiego biskupa i polityka Josipa Juraja Strossmayera, wielkiego mecenasa sztuki i orędownika współpracy narodów słowiańskich. To dzięki niemu dzieło Matejki znalazło się w Zagrzebiu, gdzie do dziś pozostaje w zbiorach Narodowego Muzeum Sztuki Współczesnej. W Polsce było prezentowane zaledwie kilka razy, m.in. w Krakowie, Lwowie, a ostatnio w Poznaniu w 2007 r.

Zapomniane, lecz wciąż aktualne

„Śmierć Przemysła II w Rogoźnie” to obraz, który wymaga uważnego spojrzenia. Nie epatuje monumentalnością, nie jest łatwy w odbiorze, ale nagradza widza głębią sensów. To opowieść o przemocy i zdradzie, ale także o godności i ciągłości państwa. Być może właśnie dlatego, mimo upływu ponad stu lat, dzieło Matejki wciąż pozostaje aktualne.

Przewijanie do góry
Przejdź do treści