Uśmiech Regelindy z katedry w Naumburgu

„Śmiejąca się Polka”. Tajemnica pomnika Regelindy w Naumburgu

Autor:Marlena Bodo

W gotyckiej katedrze w niemieckim Naumburgu, wśród kamiennych postaci margrabiów i fundatorów, jedna rzeźba od wieków przyciąga szczególną uwagę. Twarz młodej kobiety rozjaśnia delikatny, ciepły uśmiech. To Regelinda – piastowska księżniczka, córka Bolesława Chrobrego, znana dziś jako „śmiejąca się Polka”. Choć o jej życiu wiemy niewiele, to kamienna podobizna wykonana ponad dwieście lat po jej śmierci sprawiła, że Regelinda stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych Polek w historii europejskiej sztuki średniowiecznej.

Aby zrozumieć fenomen „śmiejącej się Polki”, trzeba cofnąć się o niemal tysiąc lat, a więc do czasów, gdy kształtowało się młode państwo polskie. Na tronie w Gnieźnie zasiadał wówczas Bolesław I Chrobry, pierwszy koronowany król Polski, władca ambitny, wojowniczy i prowadzący aktywną politykę dynastyczną. Jednym z jej elementów były małżeństwa córek, wydawanych za mąż na dwory niemieckie, ruskie czy skandynawskie. W ten sposób Piastowie wpisywali się w sieć europejskich powiązań.

Córka Chrobrego w cieniu historii

Regelinda przyszła na świat prawdopodobnie około 989 r.. Była córką Bolesława Chrobrego i jego trzeciej żony, Emnildy, pochodzącej z kręgu elit połabskich. Źródła z epoki milczą na jej temat niemal całkowicie. Co więcej, jej imię nie pojawia się w kronice biskupa Thietmara z Merseburga, jednego z najważniejszych świadków czasów Chrobrego. Dopiero przekazy z XIII w., związane z Naumburgiem, pozwoliły historykom odtworzyć personalia tej zapomnianej Piastówny.

Około 1002 lub 1003 r. Regelinda została wydana za mąż za Hermana, syna margrabiego miśnieńskiego Ekkeharda I. Małżeństwo to miało wyraźny wymiar polityczny, bowiem wzmacniało relacje między Polską a Marchią Miśnieńską, bardzo ważnym na pograniczu słowiańsko-niemieckim. Dla młodej księżniczki oznaczało jednak opuszczenie rodzinnego kraju i życie na obcej ziemi.

Margrabina Miśni

Po ślubie Regelinda znalazła się w nowej roli, czyli jako żona jednego z najważniejszych możnych wschodniej części Cesarstwa. W 1009 r. Herman został mianowany margrabią Miśni, co znacząco podniosło status Piastówny. Źródła sugerują, że była ona współfundatorką katedry w Naumburgu, która stała się później jej symbolicznym pomnikiem.

O codziennym życiu Regelindy nie wiemy prawie nic. Nie zachowały się informacje o jej dzieciach. Być może ich nie miała, a być może po prostu nie przetrwały źródła. Historycy coraz częściej skłaniają się ku opinii, że jej małżeństwo było stabilne i trwałe, a sama Regelinda odgrywała rolę lojalnej partnerki Hermana, nawet w skomplikowanych sporach politycznych między Polską a Niemcami na początku XI w.

Regelinda i jej mąż, Herman I
Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Herman_I_(margrabia_Miśni)#/media/Plik:Hermann_von_Meißen_und_Reglindis.jpg
Regelinda i jej mąż, Herman I
Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Herman_I_(margrabia_Miśni)#/media/Plik:Hermann_von_Meißen_und_Reglindis.jpg

Tajemnica śmierci

Nieznana pozostaje także dokładna data śmierci córki Chrobrego. Dawniej przypuszczano, że zmarła już około 1014 r., jednak nowsze badania temu zaprzeczyły. Najbardziej prawdopodobne jest, że Regelinda żyła co najmniej do około 1030 roku. Nekrologi naumburskie wspominają datę dzienną – 21 marca – lecz bez wskazania roku. Prawdopodobnie została pochowana w katedrze w Naumburgu, choć i to pozostaje przedmiotem sporów badaczy.

Kamienna pamięć

Paradoks historii polega na tym, że Regelinda (niemal niewidoczna w źródłach pisanych) zyskała nieśmiertelność dzięki rzeźbie. Około 1240 r., a więc ponad dwieście lat po jej śmierci, anonimowy artysta zwany dziś Mistrzem Naumburskim wykonał cykl pełnopostaciowych figur fundatorów katedry. Wśród nich znalazły się postacie Hermana i Regelindy.

Rzeźba przedstawia młodą kobietę w długiej sukni i płaszczu, z welonem okrywającym włosy i szyję. Na głowie ma diadem, a więc znak wysokiego urodzenia. Najważniejsza jest jednak twarz, która delikatna, pełna spokoju i ciepła, z ledwie uchwytnym uśmiechem. To właśnie on sprawił, że postać zyskała przydomek „Die lächelnde Polin” – „śmiejąca się Polka”.

Słynny uśmiech Regelindy
Słynny uśmiech Regelindy – Autorstwa Linsengericht – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4800337

Arcydzieło gotyku

Historycy sztuki podkreślają niezwykły realizm rzeźb Mistrza Naumburskiego. Choć artysta nie mógł znać swoich modeli, stworzył postacie o indywidualnych rysach i emocjach. Regelinda nie jest schematyczną średniowieczną damą, lecz sprawia wrażenie osoby żywej, niemal obecnej tu i teraz. Jej uśmiech kontrastuje z surowością gotyckiego wnętrza i powagą innych figur.

Rzeźba Regelindy uchodzi dziś za jeden z najważniejszych poloników w europejskiej sztuce średniowiecznej. Jej kopie znajdują się w prestiżowych muzeach, m.in. w londyńskim Victoria and Albert Museum, jako przykład mistrzostwa niemieckiej rzeźby XIII w.

Uśmiech, który przetrwał wieki

„Śmiejąca się Polka” stała się symbolem artystycznym i kulturowym. Inspirowała pisarzy, w tym Marię Krüger, autorkę opowiadania Uśmiech księżniczki, które przybliżyło postać Regelindy kolejnym pokoleniom czytelników. Dziś dla wielu Polaków odwiedzających Naumburg jest ona dowodem na obecność Piastów w sercu średniowiecznej Europy.

Choć nie wiemy, czy Regelinda rzeczywiście była osobą pogodną i uśmiechniętą, jej kamienna podobizna mówi więcej niż niejedna kronika. W milczącym uśmiechu piastowskiej księżniczki zawiera się pamięć o kobiecie, która na zawsze zapisała się w dziejach sztuki jako najbardziej rozpoznawalna „Polka” średniowiecza.

Przewijanie do góry
Przejdź do treści