Polskie ślady w Lubomlu

Polskie ślady w Lubomlu

Autor:Kamil Dąbski

Na terenie Ukrainy mnóstwo jest miejsc związanych z polską historią. Wiele z nich przywołuje wspomnienia dawnej Rzeczpospolitej z kart Trylogii Sienkiewicza. Dla mnie szczególne miejsce pośród nich zajmuje położony niedaleko polskiej granicy Luboml. Małe miasteczko na ubogim Wołyniu wpisane jest silnie w chwalebne momenty naszej przeszłości. Do dzisiaj odnaleźć tam można jej ślady.

Zamek królewski i pałac Branickich

Niepozorny dziś Luboml niegdyś stanowił ważny ośrodek, szczególnie w czasach dynastii Jagiellonów. Miasto znajdowało się bowiem na styku Korony Polskiej i Litwy. W granice Polski Luboml wszedł za czasów Kazimierza Wielkiego w 1356 roku. Kilkadziesiąt lat później król Władysław Jagiełło wybudował tu drewniany zamek. Pełnił on funkcję strażnicy na tym ważnym szlaku z Korony do Litwy. Zamek z biegiem lat popadł jednak w ruinę. W jego pobliżu w wieku XVIII Braniccy zbudowali swój okazały pałac. Wspaniała rezydencja z parkiem była wizytówką tego wielkiego magnackiego rodu. Jednak w czasach zaborów pałac został skonfiskowany przez władze carskie jako forma represji na Branickich za ich działalność patriotyczną. W późniejszych latach rezydencja uległa dewastacji. Do dzisiaj przetrwała jedna oficyna pałacowa pełniąca funkcję szkoły. Natomiast na pobliskim wzgórzu odnaleźć można do dzisiaj resztki zamku Jagiełły.

Kościół ku pamięci zwycięstwa spod Grunwaldu

Najcenniejszym historycznie obiektem w Lubomlu jest bezsprzecznie Kościół Trójcy Świętej. Powstał on z fundacji króla Władysława Jagiełły w 1412 roku. Stanowi on wotum króla dla Niebios w podziękowaniu za zwycięstwo w bitwie pod Grunwaldem. Władca ufundował więcej takich kościołów „wotywnych”, na przykład w Lublinie. Lubomelska świątynia jest niedużym kościołem gotyckim. Obok niego stoi dobudowana później wieża-dzwonnica. W czasach sowieckich budowla zamieniona została w skład soli, co spowodowało silną dewastację wewnętrznych ścian. Nawet dzisiaj widać miejsce, do którego sięgała sól. Po rozpadzie Związku Sowieckiego kościół zwrócono wiernym rzymskokatolickim.

Dzięki pomocy z Polski świątynia powoli odzyskuje dawny blask. Swój udział w tym ma obecnie posługujący tutaj ksiądz Jan Buras. Prowadzi on także Centrum Integracji Caritas w pobliskim Zamłyniu. W roku 2024 polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zapewniło środki na renowację dachu kościoła. Katolicka Parafia lubomelska ma sporą grupkę wiernych, zarówno osób o polskim pochodzeniu, jak i Ukraińców. Podczas moich wizyt na Ukrainie zawsze ciągnie mnie do choćby krótkiej modlitwy w tym „grunwaldzkim” kościele.

Polski cmentarz uratowany od zapomnienia

Na skraju miasta, przy ulicy o znamiennej nazwie „Drużby” znajduje się polski cmentarz rzymskokatolicki. W zasadzie są to pozostałości cmentarza uratowane od zapomnienia. Niegdyś było to główne miejsce spoczynku dla polskich mieszkańców. Z okresu międzywojennego pochodzi na przykład mogiła policjantów zabitych w trakcie wykonywania swoich obowiązków. W trakcie wojny pochowano tutaj również część ofiar z pobliskiej polskiej wsi Kąty, wymordowanej przez ukraińskich nacjonalistów. Po wojnie cmentarz stopniowo ulegał dewastacji i zarastał. Dopiero po upadku ZSRR stopniowo zaczął być oczyszczany przez wolontariuszy z Polski.

Wielkie zasługi ma na tym polu Anatol Sulik – Ukrainiec o polskich korzeniach, który przeprowadził jedyną inwentaryzację wszystkich zachowanych nagrobków. Grobami swoich kolegów policjantów zaopiekowali się natomiast ich obecni następcy z Polski. Na terenie cmentarza powstał też jeden z niewielu pomników na Ukrainie, na którym napisane jest wprost, że ofiary Rzezi Wołyńskiej zostały zabite przez UPA. Jest to pomnik zabitych mieszkańców wspomnianej wsi Kąty. Na cmentarzu nie ma już ogrodzenia ani dużej części nagrobków, ale i tak prezentuje się dość dobrze. Regularnie odwiedzają go grupy wolontariuszy.

Polskie stowarzyszenie w Lubomlu

W Lubomlu funkcjonuje Stowarzyszenie Kultury Polskiej im. Michała Ogińskiego. Jest to mała, ale żywa wspólnota. Jej członkowie dbają przede wszystkim o porządkowanie polskich nekropolii, nie tylko tej w Lubomlu, lecz również w Rymaczach czy Ostrówkach. Podejmują się również organizowania wydarzeń patriotycznych. Do stowarzyszenia należy znana Oleksandra Wasejko, czyli Babcia Szura. W roku 2019 Prezydent RP Andrzej Duda odznaczył ją medalem Virtus et Fraternitas za pielęgnowanie pamięci o grobach Polaków.

Spokojny zakątek

Luboml to spokojny zakątek na wołyńskiej ziemi blisko polskiej granicy. Jego związki historyczne z Polską widać chociażby w Lublinie, gdzie do dziś istnieje w centrum miasta ulica Lubomelska. Warto do niego zajrzeć będąc gdzieś na wołyńskich szlakach.

Figura w parku miejskim
Jeden z grobów na cmentarzu w Lubomlu
Jeden z odnowionych nagrobków w Lubomlu
Mogiła policjantów w Lublomu
Orzeł polski na grobie przedwojennych policjantów
Praca polskich wolontariuszy na cmentarzu w Lubomlu
W drodze do kościoła w Lubomlu
W drodze do kościoła w Lubomlu
Wnętrze kościoła w Lubomlu
Przewijanie do góry
Przejdź do treści