Polska Macierz Szkolna w Belgii to organizacja polonijna, która od lat wspiera polskie dzieci i młodzież, umożliwiając im naukę języka polskiego oraz poznawanie polskiej kultury i tradycji. W czasach, gdy migracja staje się coraz powszechniejsza, tego rodzaju instytucje pełnią kluczową rolę w kształtowaniu tożsamości młodych Polaków mieszkających za granicą.
Koniec czerwca był czasem zapełnionym festiwalami polonijnymi w Belgii. Podczas jednego z nich, porozmawiałam z Panią Barbarą Wojdą Prezes Polskiej Macierzy Szkolnej w Belgii, która od lat z zaangażowaniem kieruje działalnością tej organizacji, wspierając edukację i integrację Polonii.
Honorata Konon: Dzień dobry. Na początek chciałabym się zapytać, jak wyglądała pani droga do działalności społecznej w Belgii i co skłoniło Panią do zaangażowania się w tę działalność?
Barbara Wojda: Przyjechałam do Belgii prawie 36 lat temu. Moje pierwsze zetknięcie z działalnością społeczną w Belgii miało miejsce 25 lat temu, kiedy zaproszono mnie do współpracy przy organizacji zimowiska. Brakowało osób do pomocy, a ja, mając wtedy 4-letnią córkę, postanowiłam przyjechać i wziąć udział. Od tamtej pory moje zaangażowanie rosło z roku na rok. I tak, od 13 lat pełnię funkcję prezesa, wcześniej przez 10 lat byłam wiceprezesem.
A jak wygląda obecnie działalność Polskiej Macierzy Szkolnej?
Polska Macierz Szkolna prowadzi swoją działalność w Ardenach (w Comblain-la-Tour przyp. red.) w ośrodku polskim, który został zakupiony przez nasze stowarzyszenie. Polska Macierz Szkolna została założona w 1952 roku. W 1960 roku nabyliśmy Dom Polski w Ardenach, a już w 1961 roku odbyły się tam pierwsze kolonie. Od tego czasu corocznie organizujemy różne formy wypoczynku dla polskich dzieci – zimowiska, kolonie jesienne, obozy letnie. Naszym celem jest zapewnienie dzieciom możliwości obcowania z polską kulturą, nauką języka polskiego i po prostu radosnego wypoczynku w gronie rówieśników.

Co może Pani powiedzieć o budynku, w którym się znajdujemy? Już od samego wejścia widać, że jest to przepiękna, XIX-wieczna budowla. W jaki sposób trafił on w ręce Polaków?
Tak, ten budynek pochodzi z 1880 roku, przynajmniej jego główna część, zwana château. Początkowo był to dom notariusza, a później przekształcono go w Hotel du Parc. W latach 70. dobudowano część, którą widzimy po lewej stronie – to już budowa Polskiej Macierzy Szkolnej. Cały obiekt, wraz z posiadłością, stał się naszą własnością dzięki zbiórce cegiełek oraz częściowemu kredytowi, który spłacaliśmy przez długie lata. Dzięki determinacji i wsparciu wielu osób udało się nam wykupić ten piękny dom, który teraz jest miejscem, gdzie odbywają się liczne wydarzenia i wypoczynek dla dzieci.

Z jakich działań w ramach Polskiej Macierzy Szkolnej jest pani szczególnie dumna?
Naszym priorytetowym zadaniem statutowym jest zapewnienie wypoczynku dzieciom, co dzięki posiadanemu ośrodkowi możemy realizować na wysokim poziomie. Poza tym angażujemy się w opiekę nad polonijnym szkolnictwem – mamy własne szkoły i współpracujemy z innymi placówkami w Belgii. Ponadto dbamy o miejsca pamięci narodowej, organizując różnorodne wydarzenia i uroczystości. W tym roku, z okazji zakończenia polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, po raz pierwszy zorganizowaliśmy debatę młodzieży polonijnej w Parlamencie Europejskim, która okazała się dużym sukcesem. Dodatkowo, odbył się czwarty zjazd młodzieży polonijnej, a jego zwieńczeniem będzie „Most Pokoleń”. Wydarzenie to ma na celu integrację młodszych i starszych pokoleń Polaków i jest częścią obchodów zakończenia polskiej prezydencji oraz 20-lecia przystąpienia Polski do UE. Celem tego wydarzenia jest pamięć o naszej historii, jednocześnie integracja młodszego pokolenia ze starszym pokoleniem.

Jak wygląda współpraca z władzami Belgii?
Belgia to kraj, który bardzo przyjaźnie podchodzi do cudzoziemców i osób, które osiedliły się tutaj. Ja osobiście, przez 30 lat, nigdy nie spotkałam się z żadną formą dyskryminacji z powodu mojego polskiego pochodzenia i myślę, że dobrze żyje się tu Polakom. Co więcej, nasza współpraca z lokalnymi władzami, zwłaszcza z burmistrzem gminy Hamoir, w której się znajdujemy, układa się bardzo dobrze i opiera na przyjacielskich relacjach.
Na koniec chciałabym się zapytać, jakie są Pani marzenia dotyczące przyszłości Polskiej Macierzy Szkolnej?
Chciałabym, aby Polska Macierz Szkolna nadal się rozwijała, aby jak najwięcej dzieci polonijnych mogło uczyć się języka polskiego. Bardzo zależy mi, abyśmy zakładali szkoły tam, gdzie są potrzebne – zwłaszcza na prowincji, w miejscach oddalonych od większych miast. No i cóż, życzę sobie oraz całemu zarządowi dużo sił do dalszej pracy.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
rozmawiała Honorata KONON



