Polak, który uzbroił pakistańskie niebo – Władysław Turowicz

Autor:Kacper Kmieciak

Mało kto w Polsce pamięta nazwisko Władysława Turowicza, a w Pakistanie czci się go jak bohatera narodowego. Polski lotnik i inżynier, który po II wojnie światowej trafił do Azji Południowej, odegrał kluczową rolę w budowie sił powietrznych tego kraju. To dzięki jego wiedzy i determinacji pakistańskie lotnictwo stało się nowoczesną formacją zdolną rywalizować w regionie. Historia Turowicza to niezwykły przykład, jak los jednego człowieka może wpłynąć na dzieje obcego państwa.

Władysław Turowicz wkrótce po przybyciu do Pakistanu. Źródło: zdjęcie pochodzi z Muzeum Sił Lotniczych Pakistanu, https://www.dawn.com/news/1287122
Władysław Turowicz wkrótce po przybyciu do Pakistanu. Źródło: zdjęcie pochodzi z Muzeum Sił Lotniczych Pakistanu, https://www.dawn.com/news/1287122

Historia Turowicza do II wojny światowej

Przyszły bohater narodowy Pakistanu urodził się we wsi Zudyra w dalekim Kraju Zabajkalskim 23 kwietnia 1908 roku. Do wsi, w której dziś mieszka niespełna 30 osób rodzina Polaka trafiła ,,w nagrodę” za udział w powstaniu styczniowym. Ojciec Władysława pracował przy budowie kolei transsyberyjskiej. W chwili wybuchu wojny domowej w Rosji nasz dzisiejszy bohater miał 11 lat. Na szczęście rodzinie Turowiczów udało się wydostać z ogarnięto chaosem rewolucji kraju i przedostać się do odradzającej się Polski.

Rodzina Turowiczów zamieszkała w Warszawie, to właśnie tam młody Władysław zafascynował się lotnictwem, a z tej fascynacji ostatecznie zrodził się plan na karierę zawodową. Przyszły bohater Pakistanu na miejsce nauki wybrał Politechnikę Warszawską, a dokładniej Wydział Lotnictwa Inżynieryjnego. Ukończenie studiów wiązało się z uzyskaniem stopnia wojskowego i w ten oto sposób Władysław Turowicz 1 stycznia 1936 roku został mianowany na podporucznika ze starszeństwem i 48 lokatą w korpusie oficerów aeronautyki. We wrześniu 1939 roku w był w rezerwie. Następnie po przegranej kampanii wrześniowej przedostał się przez Rumunię do Francji. Wkrótce po dotarciu do Paryża przełożeni skierowali go do Lyonu by tam pełnił funkcję oficera technicznego.

Z RAF-u do PAF-u  

Jak dobrze wiemy, polskim żołnierzom nie było dane spędzić wiele czasu we Francji. W czerwcu i lipcu 1940 roku tysiące naszych rodaków musiało znów przedzierać się do swoich aliantów – tym razem na Wysypy Brytyjskie. Turowicz po dotarciu na wyspy nie zaniechał służby. W RAF-ie pełnił funkcję inspektora technicznego. Jego zadaniami było między innymi organizowanie i testowanie samolotów oraz analizowanie wypadków lotniczych. Niestety z racji słabego wzroku nasz dzisiejszy bohater nie mógł pełnić służby bojowej. Nade wszystko nieocenionym towarzyszem Władysława była jego żona Zofia. Ona również była lotnikiem i często pomagała mężowi przede wszystkim w nawigacji w czasie gęstej mgły, kiedy to wzrok Władysława zawodził.

Wraz z końcem wojny tysiące naszych rodaków, którzy z wiadomych względów nie mogli wrócić do kraju, musiało szukać sobie nowego zajęcia. Szczególnym uznaniem cieszyli się polscy lotnicy, zapamiętani w Imperium Brytyjskim jako jedni z najlepszych. To właśnie oni znajdowali zatrudnienie w lotnictwie wojskowym i cywilnym w różnych częściach świata. Jedną z osób, która sama wyszła z propozycją zatrudnienia Polaków, był przywódca rodzącego się niepodległego Pakistanu Muhammad Ali Jinnah. Władysław Turowicz jako jeden z 30 polskich oficerów lotnictwa służących w RAF-ie przystał na tę propozycję i w 1948 roku przybył do pakistańskiego miasta Karaczi. Od tego momentu polski podporucznik stał się żołnierzem Pakistan Air Force (PAF).

Władysław Turowicz wraz z innymi pakistańskimi oficerami w 1954 roku. Źródło: zdjęcie pochodzi z Muzeum Sił Lotniczych Pakistanu, https://www.dawn.com/news/1287122
Władysław Turowicz wraz z innymi pakistańskimi oficerami w 1954 roku. Źródło: zdjęcie pochodzi z Muzeum Sił Lotniczych Pakistanu, https://www.dawn.com/news/1287122

,,Budowa” pakistańskiego nieba

Podporucznik Turowicz na początku 1948 roku podpisał trzyletni kontrakt z siłami zbrojnymi Pakistanu. Nowym zadaniem Polaka było zorganizowanie oraz wyszkolenie sił powietrznych swojej nowej ojczyzny. W 1949 do Władysława dołączyła jego żona Zofia i ich córeczki. Wkrótce później Zofia również podjęła pracę w pakistańskim lotnictwie. Pierwszą bazą naszych rodaków, w tym Turowicza, było Karaczi. Później przeniesiono ich do Peszawaru. Bohater dzisiejszego tekstu okazał się na tyle dobry, że w 1952 roku bez wahania przedłużono jego kontrakt. Wiązało się to również z awansem na porucznika.

Awans wiązał się z objęcie nowego stanowiska. Dzięki temu od wspomnianego wcześniej 1952 roku porucznik Turowicz dowodził bazą PAF-u w miejscowości Chakala. Dalsza owocna praca wpłynęła na kolejne przedłużanie kontraktów i liczne awanse. W 1959 roku Władysław Turowicz awansował do stopnia Air Wing Captain czyli odpowiednika naszego pułkownika. W 1960 roku Polak objął bardzo wysokie stanowisko stał się bowiem zastępcą dowódcy Sztabu Sił Powietrznych do spraw szkolenia. Turowicz wykorzystując swoje wojenne doświadczenia pomagał również w usprawnianiu pakistańskich maszyn. Między innymi w 1965 roku uruchomił fabrykę produkującą części zapasowe do rodzimych maszyn. W 1967 roku w wieku niespełna 60 lat Polak odszedł na emeryturę kończąc służbę w Pakistan Air Force w randze generała. Nie oznaczało to bynajmniej końca służby dla tego kraju.

Mogiła Władysława Turowicza w Kabaczi. Źródło: zdjęcie pochodzi z Muzeum Sił Lotniczych Pakistanu, https://www.dawn.com/news/1287122
Mogiła Władysława Turowicza w Kabaczi. Źródło: zdjęcie pochodzi z Muzeum Sił Lotniczych Pakistanu, https://www.dawn.com/news/1287122

Z nieba od kosmosu

Jeszcze przed odejściem w stan spoczynku generał Turowicz w 1966 roku został skierowany do pracy w nowo utworzonym, prestiżowym Space & Upper Atmosphere Research Committee (SUPARCO). Już rok później powierzono mu kierownictwo tej instytucji. O wielkim zaufaniu Pakistańczyków do naszego rodaka świadczy fakt, że generał Turowicz odpowiadał za przygotowanie programów: rakietowego i kosmicznego w tym szkoleniu pakistańskich astronautów. Jednym z bliskich współpracowników Polaka był późniejszy noblista, wybitny fizyk Abdus Salam. Dodatkowo to Turowicz negocjował z NASA, a owocem tych rozmów była pomoc Amerykanów w szkoleniu pakistańskich specjalistów rakietowych. Dzięki temu w niedługim czasie kraj ten posiadał w swoim arsenale rakiety balistyczne bliskiego i średniego zasięgu. Generał działał również w zespole pracującym nad pakistańską bronią atomową.

Za swoje osiągnięcia w latach 1966-1971 Polak był wielokrotnie odznaczany najwyższymi orderami wojskowymi i cywilnymi Pakistanu. Nieoceniony wkład w rozwój pakistańskiego programu kosmicznego sprawia, że niekiedy nazywa się Turowicza jego ojcem. Pogarszający się stan zdrowia sprawił, że generał Turowicz musiał stopniowo ograniczać wszystkie aktywności. Już w 1970 roku żona Zofia musiała zrezygnować z pracy by zająć się obłożnie chorym mężem. Ostatnie spokojne lata życia generała niespodziewanie przerwał wypadek samochodowy z 8 stycznia 1980 roku. Ciało Polaka złożono na cmentarzu chrześcijańskim Gora Qabristan w Kabaczi.

Pomnik generała Władysława Turowicza przed Muzeum Sił Powietrznych Pakistanu w Karaczi. Źródło: zdjęcie pochodzi z Muzeum Sił Lotniczych Pakistan, https://www.dawn.com/news/1287122

Przewijanie do góry
Przejdź do treści