Festiwal Dziedzictwa Kresów to międzynarodowa impreza organizowana w Lubaczowie i okolicach. Trwa ona kilka dni i oferuje różne atrakcje związane z tematyką kresową. Na tegoroczną edycji Festiwalu Podkarpacki Oddział Stowarzyszenia Odra-Niemen przygotował dyskusyjny panel o Polakach na Litwie. Swoje występy mieli przyjaciele Odry-Niemen z Wileńszczyzny i nie tylko.
Impreza poświęcona Kresom
Festiwal Dziedzictwa Kresów odbywa się od kilku lat. Jego głównymi organizatorami są Gmina Lubaczów oraz Podkarpackie Przestrzeń Otwarta. Impreza trwa zawsze przez kilka dni i poświęcona jest pamięci Kresów. Jednym z elementów Festiwalu jest Ogólnopolskie Spotkanie Środowisk Kresowych. Sam panel poświęcony polskości na Litwie odbył się nie w samym Lubaczowie, ale w Baszni Dolnej. W tej miejscowości znajduje się rozległy kompleks znany jako Kresowa Osada. Odtwarza ona rynek małego kresowego miasteczka, doskonale przypominając klimat tego utraconego świata. Właśnie na terenie Osady odbyło się tegoroczne Ogólnopolskie Spotkanie Środowisk Kresowych. Partnerem wydarzenia był Oddział Podkarpacki Stowarzyszenia Odra-Niemen.

Panel „litewski” w Kresowej Osadzie
Członkowie Stowarzyszenia wzięli na siebie misję przygotowania tak zwanego panelu „Litewskiego”. Panel odbywał się 26 lipca. Do Kresowej Osady przyjechali więc przyjaciele Odry-Niemen reprezentujący różne organizacje polskie. Należeli do nich: Rajmund Klonowski, Beata Pietkiewicz, Renata Tankielun-Dotiene oraz Artur Kołoszewski. Każde z nich przedstawiło inny wycinek z historii oraz obecnej sytuacji Polaków na Litwie. Swoje doświadczenia w imieniu Stowarzyszenia Odra Niemen przedstawił też Krystian Fila.
Sławosz Uznański kresowiakiem?
Dziennikarz Kuriera Wileńskiego Rajmund Klonowski skupił się bardziej na historii Polaków na Litwie. Przy czym zwrócił też uwagę, że słowo Kresy, czyli krańce ziem zamieszkanych przez Polaków czy też należących do Rzeczpospolitej nie do końca powinno się odnosić do Wilna. Było ono przecież jednym z centrów Rzeczpospolitej, a nie jej krańcem. Nieco żartobliwie zauważył on:
„Czy w pewnym sensie kresowiakiem nie możemy nazwać Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, skoro dotarł on na kres ludzkich obecnych możliwości?”

Sprawa nie do końca rozwiązana
Beata Pietkiewicz, czyli samorządowiec z Solecznik i była poseł do Sejmu Litwy opowiedziała wiele ciekawych rzeczy o kuchni politycznej walki o polskość na Litwie.
„W trakcie mojej kadencji w parlamencie udało się przegłosować poprawkę umożliwiającą zapisywanie w nazwiskach liter X, Y i W, które nie występują w alfabecie litewskim. Niestety do dnia dzisiejszego nie jest ta sprawa do końca rozwiązana. Wielu Polaków ma obawy, że na przykład po zmianie zapisu liter w dowodzie będą na nich inaczej patrzeć w pracy”.

Rejon kłajpedzki niedaleko Bałtyku
Jako kolejna głos zabrała Renata Tankielun-Dotiene. Pochodzi ona z pełnej Polaków Wileńszczyzny, ale podczas studiów w Polsce poznała męża-Litwina. Razem z nim po studiach wróciła na Litwę, ale tym razem do rejonu kłajpedzkiego niedaleko Bałtyku. Tam została prezesem Oddziału Związku Polaków na Litwie w Szyłokarczmie. Opowiedziała ona o sytuacji małej polskiej społeczności na terenach całkowicie zdominowanych przez Litwinów. Zwróciła uwagę na fakt, że paradoksalnie podejście Litwinów do Polaków w Szyłokarczmie jest bardziej przyjazne, niż na Wileńszczyźnie. Nigdy nie spotkała się z żadnymi nieprzyjemnościami. Aktualnie prowadzi ona nie tylko oddział ZPL, ale także weekendową szkółkę języka polskiego. Jak mówi:
„Najbardziej brakuje nam języka polskiego. Nawet jeżdżąc do siebie w okolice Wilna cieszę się z kontaktu w języku ojczystym. Bardzo jestem wdzięczna, że co roku dzieci z naszej szkółki jeżdżą na kolonie do Polski lub na Wileńszczyznę. Dzięki temu powoli uczą się i doskonalą język.

Polskie harcerstwo na Litwie
Ostatnim gościem z Litwy był Artur Kołoszewski, komendant Związku Drużyn Harcerskich „Trop” w Wilnie. Przedstawił on historię i obecne losy polskiego harcerstwa na Litwie. Zaprezentował także wzruszający film o swoich harcerzach. Opowiedział też o strukturze ZHPnL:
Hufce ZHPnL funkcjonują przy polskich szkołach. Czasami jest nawet po kilka hufców przy jednej szkole. U nas harcerstwo to skauting plus patriotyzm, co odróżnia nas od litewskich skautów z którymi współpracujemy. U nich panuje większy luz. Pod tym kątem bardziej przypominamy litewskich strzelców”.

Serdeczni i otwarci rodacy na Kresach
Na koniec panelu przygotowanego przez Odrę-Niemen zabrał głos prezes Podkarpackiego oddziału Stowarzyszenia Odra Niemen i jednocześnie członek zarządu ogólnopolskiego SON Krystian Fila. Opowiedział o swoich własnych odczuciach odnośnie wyjazdów na Litwę. Zaznaczył, jak bardzo serdeczni i otwarci są Polacy na Kresach. Panel zakończył pokaz filmu dokumentalnego TVP Rzeszów przedstawiającego jeden z wyjazdów Oddziału Podkarpackiego SON na Wileńszczyznę. Ta piątka osób zaprezentowała różne spojrzenia na sytuację naszych rodaków Na Litwie.
„Jeżdżąc do Polaków mieszkających na Litwie czuję się jakbym podróżował do bliskiej rodziny. Klimat jest tam niesamowity i wszędzie odczuwalna jest przyjazna atmosfera. W Wileńszczyźnie można się zakochać od pierwszego wejrzenia, a podróże tam uzależniają. Teraz nasi wolontariusze z „Odry Niemen” nie jeżdżą tam tylko w ramach akcji #RodacyBohaterom , ale również bardzo często prywatnie „do nowych kuzynów””.

Plany na przyszły rok
Tegoroczny panel dedykowany Polakom na Litwie bardzo spodobał się gościom Ogólnopolskiego Spotkania Środowisk Kresowych. Na przyszły rok organizatorzy Festiwalu Dziedzictwa Kresów planują przygotować podobny panel, tym razem poświęcony Polakom na Łotwie lub Mołdawii.
Zdjęcia: Festiwal Dziedzictwa Kresów oraz własne.










