Jan Matejko, Jan III Sobieski pod Wiedniem obraz

Obraz, który mówił w imieniu narodu. „Sobieski pod Wiedniem” Jana Matejki w Watykanie

Autor:Marlena Bodo

Nie jest to tylko monumentalne malowidło historyczne, ale również i wizualny manifest narodu, który w chwili niewoli potrafił przypomnieć Europie o swojej roli w dziejach chrześcijaństwa. Dzieło pt. „Sobieski pod Wiedniem” Jana Matejki, eksponowane w Muzeach Watykańskich, to obraz, który przemawiał – i nadal przemawia – w imieniu Polski.

Choć tysiące turystów każdego dnia przemierza watykańskie korytarze w drodze do Kaplicy Sykstyńskiej, niewielu uświadamia sobie, że po drodze mijają salę poświęconą polskiemu królowi. A przecież „Sobieski pod Wiedniem” to jedno z najważniejszych dzieł Jana Matejki i jeden z najdonioślejszych głosów polskiej historii zapisanych w sztuce.

Jan Matejko, Jan III Sobieski pod Wiedniem
Jan Matejko, Jan III Sobieski pod Wiedniem – Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Sobieski_pod_Wiedniem#/media/Plik:King_John_III_Sobieski_Sobieski_sending_Message_of_Victory_to_the_Pope,_after_the_Battle_of_Vienna_111.PNG

Obraz, który miał znaczenie większe niż sztuka

Jan Matejko był artystą, który malował historię nie po to, by ją jedynie ilustrować, lecz by ją interpretować, komentować i (gdy trzeba) prostować. „Sobieski pod Wiedniem” jest tego najlepszym przykładem. Powstały z okazji dwusetnej rocznicy odsieczy wiedeńskiej obraz nie był jedynie hołdem dla Jana III Sobieskiego, lecz świadomym aktem politycznym i kulturowym. W czasach, gdy Polski nie było na mapie Europy, Matejko przemówił językiem sztuki tam, gdzie słowa dyplomatów nie mogły już dotrzeć.

Bitwa pod Wiedniem z 12 września 1683 r. była jednym z punktów zwrotnych w historii kontynentu. Zatrzymała ekspansję Imperium Osmańskiego i uratowała chrześcijańską Europę przed realnym zagrożeniem. Jednak w XIX w. narracja o tym zwycięstwie była coraz częściej zawłaszczana przez austriacką historiografię, marginalizując rolę wojsk polskich i samego Sobieskiego. Matejko odpowiedział na to monumentalnym płótnem, które przypominało, kto naprawdę stał na czele sprzymierzonych armii.

Dlaczego nie bitwa?

Jednym z najbardziej znaczących wyborów artystycznych Matejki było to, że nie namalował samej bitwy. Zamiast dynamicznej szarży czy momentu przełomu, pokazał chwilę symboliczną, a więc króla Jana III Sobieskiego, który wysyła do papieża Innocentego XI list z wieścią o zwycięstwie. Słynna sentencja „Venimus, vidimus, Deus vicit” nadaje całej scenie wymiar teologiczny. Zwycięstwo nie jest triumfem militarnym jednego państwa, lecz znakiem boskiej opatrzności.

Tym samym Matejko wpisał polskiego króla w narrację obrońcy chrześcijaństwa, przedmurza Europy, państwa, które (choć w XIX wieku rozbite i zniewolone) miało historyczne prawo do dumy i pamięci. Nad głową Sobieskiego unosi się gołębica Ducha Świętego, a tęcza spinająca Wiedeń i obóz turecki symbolizuje przymierze Boga z ludźmi. Nic tu nie jest przypadkowe.

Galeria bohaterów i znaków

Monumentalne płótno przypomina teatralną scenę, w której każda postać odgrywa przypisaną jej rolę. Sobieski siedzi na koniu wielkiego wezyra. Jest to znak triumfu i ujarzmienia przeciwnika. U jego boku stoi syn Jakub, zapowiedź ciągłości dynastii i państwa. Po jednej stronie gromadzą się polscy dowódcy i husaria, symbol militarnej potęgi Rzeczypospolitej, a po drugiej zgromadzeni zostali przedstawiciele cesarskiego dworu, z Karolem Lotaryńskim, który gestem uznania wskazuje na polskiego króla.

W tle widać pokonanych Turków, jeńców, czarne ptaki unoszące się nad obozem Kara Mustafy. Obraz jest gęsty od znaczeń, niemal przeładowany detalami (co bywało Matejce wytykane), ale właśnie ta nadmiarowość sprawia, że widz zostaje wciągnięty w sam środek historycznego spektaklu.

Obraz „Jan III Sobieski pod Wiedniem” w Muzeum Watykańskim 
Źródło: Archiwum prywatne Marleny Bodo
Obraz „Jan III Sobieski pod Wiedniem” w Muzeum Watykańskim – Źródło: Archiwum prywatne Marleny Bodo

Dar, który stał się manifestem

Najbardziej wymowny jest jednak los samego obrazu. Matejko wystawił „Sobieskiego pod Wiedniem” w Wiedniu na własny koszt, udostępniając go publiczności za darmo. Tłumy mogły zobaczyć, jak wygląda polska wersja nowożytnej historii. Wkrótce potem artysta podjął decyzję, która do dziś budzi emocje, a mianowicie ofiarował on dzieło papieżowi Leonowi XIII jako „dar narodu polskiego”.

Nie był to gest ucieczki z obrazem za granicę, lecz świadome działanie. Watykan, jako centrum duchowe chrześcijaństwa, stał się miejscem, z którego obraz miał przypominać światu o zasługach Polski. W kraju pozbawionym suwerenności był to jeden z niewielu sposobów, by zaistnieć w międzynarodowej przestrzeni symbolicznej.

Polska obecna w Watykanie

Dziś „Sobieski pod Wiedniem” zajmuje północną ścianę Sali Sobieskiego w Muzeach Watykańskich, na trasie prowadzącej do słynnych Stanz Rafaela. Choć nie jest dziełem renesansu ani baroku, zyskał tam miejsce jako świadectwo historii, wiary i narodowej pamięci. To jedyny z wielkich obrazów Matejki, który na stałe pozostał poza granicami Polski.

Obraz nie krzyczy, nie domaga się uwagi turystów zmierzających do Kaplicy Sykstyńskiej. Ale dla tych, którzy się zatrzymają, staje się głosem narodu, który w chwili milczenia politycznego potrafił przemówić malarstwem. I właśnie dlatego „Sobieski pod Wiedniem” w Watykanie nadal ma moc historyczną i symboliczną.

Przewijanie do góry
Przejdź do treści