Jan Paweł II w czasie swojego pontyfikatu odwiedził Meksyk aż pięć razy. Co więcej, już kilka miesięcy po swoim wyborze na biskupa Rzymu udał się w swoją pierwszą podróż apostolską na Dominikanę i właśnie do Meksyku. Wielu Meksykanów nie zapomniało mu tego.

Meksyk jest ogromny i bardzo zróżnicowany. Jeżeli ktoś chciałby się przenieść z półwyspu Jukatan, dokąd jeździ najwięcej turystów, do Guadalajary, albo jeszcze dalej do Culiacan czy Monterrey, to mógłby się poczuć jakby trafił do innego kraju. Podobnie olbrzymie różnice występują w religijności poszczególnych obszarów Meksyku. Nie będę tutaj więc pisał o tym jak Jan Paweł II jest ogólnie pamiętany w tym kraju (zapewne różnie), ale w regionie, gdzie mieszkam. Konkretnie chodzi o stan Jalisco. Jest on bardzo charakterystyczny i znany ze swojego silnego przywiązania do katolicyzmu. To właśnie w tym stanie znajdowało się epicentrum wydarzeń ukazanych w filmie „Cristiada”. Nic dziwnego, że tutaj Jana Pawła II wciąż się mocno pamięta i szanuje najbardziej. Myślę, że w całym Meksyku istnieje jakaś sympatia wobec tego Polaka, ale w Jalisco i sąsiednich stanach jest ona szczególna.

Jan Paweł II w warsztacie samochodowym i przychodni lekarskiej
Każdy Polak zauważy, że w kościołach w Guadalajarze oraz w wielu innych miejscowościach stanu Jalisco, Jan Paweł II jest dosłownie wszędzie. Zapewne istnieją świątynie bez żadnego jego wizerunku, ale nie przypominam sobie, żebym dotychczas taką spotkał. A przecież ze względu na swoją dziennikarską pracę odwiedzam mnóstwo różnych kościołów. Zarówno w mieście i na wsi, w dzielnicach „dobrych” i „złych”. Nie ograniczajmy się jednak do kościołów. Wizerunku papieża Polaka spotkamy także w sklepach, niektórych firmach, a czasem nawet w warsztatach samochodowych i przychodniach lekarskich. Niedaleko mojego domu znajduje się tortillería, czyli miejsce produkcji i sprzedaży tortilli kukurydzianych (coś jak nasza piekarnia), która nazywa się San Juan Pablo II.

Dla wielu tutejszych katolików Jan Paweł II to jeden z ulubionych świętych. Czasem jest to powierzchowne, czasem pogłębione i połączone ze znajomością jego nauczania. Dla Belén Álvarez, adwokatki zajmującej się problematyką rodzinną, stał się on najważniejszym świętym po przestudiowaniu jego myśli o rodzinie i teologii ciała. Obecnie prowadzi konsultacje w Instytucie (i tu żadne zdziwienie) Jana Pawła II w Guadalajarze. Dla ks. Jesúsa Emanuela, który obecnie posługuje w jednej z parafii w Ocotlán, Wojtyła miał silny wpływ na jego powołanie. Szczególnie podziwiał jego charyzmę i sposób podejścia do ludzi.
Krytyka Jana Pawła II niemile widziana
Spotkałem też młodych, którzy czytają jego dokumenty i naprawdę fascynują się jego teologią. Były to członkinie powstałego w Guadalajarze ruchu Tota Pulchra. 22-letnia Andrea Navarro za swój ulubiony uważa list apostolski Mulieris dignitatem. Z kolei jej towarzyszka ze wspólnoty Angelica Campos podziwiała jego cześć dla Najświętszego Sakramentu. Warto podkreślić, że w Guadalajarze nabożeństwo to pełni bardzo ważną rolę. Stwierdziła, że kiedy już czuje się zmęczona podczas modlitwy, to przypomina sobie Jana Pawła II w podeszłym już wieku i schorowanego, który przed Najświętszym Sakramentem zazwyczaj albo klęczał albo stał.

Gdy powiedziałem im, że w Polsce obecnie jest bardzo dużo krytyki Jana Pawła II (rozmawialiśmy w czasie, gdy w Polsce Sekielscy pokazywali film na jego temat), to nie tylko były zszokowane, ale też wydawały się nieco oburzone. Zaskoczenie takim podejściem do papieża Polaka w jego ojczyźnie obserwowałem wiele razy. Raz nawet byłem świadkiem dość gwałtownego stanięcia w obronie Karola Wojtyły na słowa krytyki w niego skierowane. W Jalisco czasem lepiej źle nie mówić o Janie Pawle II. Nawet, jeśli nierzadko się to zdarza w jego ziemi ojczystej.

Najczęściej jednak Meksykanie, a przynajmniej mieszkańcy Jalisco, wspominają z rozrzewnieniem pielgrzymki Jana Pawła II do ich kraju – jak również fakt, że promował on na świecie kult Matki Bożej z Guadalupe. Słyszałem wiele wspomnień z jego podróży apostolskich. Niektóre z nich przyniosły dość zaskakujące owoce. Podam dwa ciekawe przykłady spośród mnóstwa innych.
Parafia Matki Bożej Częstochowskiej w Guadalajarze
Jednym z nich jest parafia Matki Bożej Częstochowskiej w Guadalajarze. To owoc wizyty Jana Pawła II w 1979 r. Wówczas w tym miejscu nie było prawie niczego. Pośród nielicznych domów znajdowała się niewielka kaplica, którą planowano przekształcić na większy kościół. Nie wiedziano jeszcze jednak kto mógłby mu patronować. Członkowie rodziny García, która od dekad mieszka na terenie parafii, wspominają do dzisiaj przylot Jana Pawła II helikopterem w to miejsce. Czuli się wyróżnieni, że odwiedza ich Następca św. Piotra. Papież był wielkim czcicielem Pani Jasnogórskiej. Dlatego pojawił się pomysł, by przy okazji jego przyjazdu właśnie Jej poświęcić nowopowstającą parafię. Dzisiaj kopia obrazu nie tylko wisi we wnętrzu świątyni, lecz także co roku peregrynuje po domach mieszkańców parafii.

Grupa taneczna im. św. Jana Pawła II
Drugim owocem to grupa wykonująca autochtoniczny taniec prekolumbijski z San Juan de los Lagos. Za swojego patrona obrała właśnie Jana Pawła II. Obecnie tańce te często – przynajmniej w stanie Jalisco – wykonuje się ku czci Boga oraz świętych. Są one ważnym elementem katolickich uroczystości. Członkowie takich grup przekazują swoje tradycje z pokolenia na pokolenie. Dla wspólnoty św. Jana Pawła II szczególnym dniem jest 8 maja. To właśnie tego dnia w 1990 r. papież z Polski odwiedził sanktuarium Matki Bożej z San Juan de los Lagos. Jest to drugie najważniejsze sanktuarium maryjne w Meksyku, zaraz po bazylice Matki Bożej z Guadalupe. Chociaż grupa swoje imię przyjęła stosunkowo niedawno, to należą do niej dziadkowie, rodzice i dzieci, a niebawem pewnie i dołączą wnuki.

