Mariana Jakubczuk - działaczka z Ukraińsko-Polskiego Sojuszu

Mariana Jakobczuk – działaczka z Ukraińsko-Polskiego Sojuszu

Autor:Kamil Dąbski

Podczas VII Zjazdu Kresowych NGO (organizacji pozarządowych) przedstawicielowi Stowarzyszenia Oda-Niemen udało się porozmawiać z Marianą Jakobczuk. Jest to działaczka z Ukraińsko-Polskiego Sojuszu, organizacji polonijnej działającej w Równym na Ukrainie. Przedstawiła ona bardzo ciekawą perspektywę działania polskich NGO na terenie Ukrainy w obecnym niełatwym wojennym czasie.

Spotkanie w siedzibie UPS

Witam, bardzo się cieszę, że zgodziła się Pani na rozmowę. Na początek proszę się przedstawić.

Nazywam się Mariana Jakobczuk pochodzę z Równego. Pracuję przy organizacji Ukraińsko-Polski Sojusz im. Tomasza Padury.

Skąd wzięło się u Pani zainteresowanie polskością i chęć do działania w polskich NGO na Ukrainie?

Język polski nigdy nie był dla mnie obcy, gdyż w tym języku rozmawiała moja babcia. Dużo też nauczyłam się w dzieciństwie z kreskówek polskich i piosenek. Ale takim decydującym momentem w nauce języka polskiego było wykonanie przeze mnie pracy naukowej o Krzemieńcu. Musiałam wówczas bardzo dużo informacji tłumaczyć z polskiego aby a praca była skuteczna i ciekawa. Więc musiałam pójść na kurs języka polskiego i zacząć się uczyć. Obroniłam pracę na bardzo dobrym poziomie i po tym moje zainteresowanie polskością pozostało już ze mną. Zaczęłam wówczas działać w Równym przy naszej organizacji, czyli przy UPS.

Szczerze mówiąc nigdy nie słyszałem wcześniej o UPS. Proszę powiedzieć coś więcej o waszej organizacji.

Ukraińsko-Polski Sojusz to jest organizacja pozarządowa, która funkcjonuje już prawie 15 lat. Co robimy? Tworzymy taką przestrzeń „kąt polskości” u nas w Równym. Może do nas przyjść każdy niezależnie, czy jest to Polak czy Ukrainiec. Promujemy wizerunek Polski poza granicami kraju. Bardzo ważne jest to, że uczymy języka polskiego. Wprowadzamy też projekty kulturalne i edukacyjne mające przybliżać polskość lokalnej społeczności.

A jak wygląda wasz kontakt z Polską?

Kontakt z Polską trwa cały czas. Naszym głównym źródłem finansowania jest Fundacja Wolność i Demokracja. Piszemy również projekty do Konsulatu Generalnego RP w Łucku. Mamy też finansowanie od prywatnych sponsorów, którzy chcą się dołączyć do słusznej sprawy. Oprócz tego mamy też dużo wymian międzynarodowych. Dzieciaki z Ukrainy wyjeżdżają do Polski, gdzie spotykają się z młodzieżą polską czy niemiecką. Przed wojną takich wyjazdów było oczywiście o wiele więcej, natomiast obecnie sytuacja dość mocno się utrudniła.

Z Pani słów wynika, że w Równym i jego okolicach pozostało sporo Polaków. Proszę powiedzieć, jak liczbę naszych rodaków widzi Pani ze swojej perspektywy?

Konkretnej liczby osób powiedzieć nie mogę, gdyż ostatni spis ludności był dość dawno. Jego dane z pewnością już dawno są nieaktualne. Ale powiem taki fakt, który u nas mocno łączy się z polskością. Mianowicie kościół katolicki w Równym, który u nas wprost się nazywa kościołem polskim, funkcjonuje dość dobrze. Na msze przychodzi dużo ludzi, kościół jest pełny. Pod koniec 2017 roku dodatkowo otwarto drugi kościół. W obydwu msze są i po polsku i po ukraińsku, które cieszą się dużym zainteresowaniem. Polacy z Równego są aktywni. Świadczy o tym duża liczba osób, która przychodzi do nas i deklaruje polskie pochodzenie. Z chęcią zapisują swoje dzieci na naukę języka polskiego.

To bardzo ciekawe zjawisko. Znowu potwierdza się stereotyp, że na Kresach Polak chodzi do kościoła i tam najłatwiej go spotkać. A jak się ma sprawa waszych potrzeb? Jakiej pomocy z potrzebujecie?

Jeżeli chodzi o nasze potrzeby, to oczywiście chętnie byśmy się zgodzili na współpracę ze wszelkimi instytucjami polskimi. Ponieważ przed wojną tych kontaktów było zdecydowanie więcej. Obecne realia wprowadzają swoje zmiany, więc czujemy brak tych kontaktów. Jeżeli chodzi o wymiany młodzieżowe, jakieś wspólne konkursy i projekty itp. Jesteśmy bardzo otwarci na współpracę. Nasi Polacy mają silną potrzebę czuć, że Polska o nich pamięta.

Myślę, że odezwą się do was przedstawicie polskich NGO. Może będzie to nawet rezultat naszej rozmowy.

Ja również mam taką nadzieję.

Dobrze, bardzo dziękuję za rozmowę i życzę bezpiecznego powrotu do domu. Niech nasi rodacy z Równego wiedzą, że o nich pamiętamy.

Również bardzo dziękuję i zapraszam do nas, choć wiem, że czasy są niepewne.

Rozmowy członków UPS
Zajęcia w terenie z młodzieżą ze szkoły języka polskiego
Przewijanie do góry
Przejdź do treści