Krystyna Frołowa-Fadejczuk ze Lwowa – laureatką IX edycji „Polak Roku we Włoszech i na Świecie”

Krystyna Frołowa-Fadejczuk ze Lwowa – laureatką IX edycji „Polak Roku we Włoszech i na Świecie”

Autor:Michał Kuc

Działalność społeczna nie zawsze jest prosta, nie trzeba od razu zmieniać świat, to mogą być całkiem proste projekty  – mówi Krystyna Frołowa-Fadejczuk, prezes Centrum Polskiej Kultury „Odra-Niemen-Dniestr” we Lwowie oraz laureatka IX edycji „Polak Roku we Włoszech i na Świecie”, która zdobyła I miejsce w kategorii Działalność społeczna. Ten międzynarodowy plebiscyt, organizowany przez Związek Polaków w Kalabrii, który docenia wybitne zasługi Polaków na rzecz promocji Polski i polskości, odbył się w Neapolu 4 października 2025 roku.

IX edycjia „Polak Roku we Włoszech i na Świecie”

Z Krysią znamy się z czasów działalności Klubu Stypendystów Fundacji „Semper Polonia”, który zrzeszał studentów polskiego pochodzenia, studiujących w kraju zamieszkania. W roku 2014 miałem okazję brać udział w projekcie organizowanym przez Stowarzyszenie Odra-Niemen, na którym byli też studenci ze Lwowa. W tym projekcie brała udział też Krystyna. I to od tego czasu tak się potoczyło, że kolejne projekty, czy to akcje paczkowe organizowane przez SON, czy jakieś wyjazdy edukacyjne do Polski sprzyjały kolejnym spotkaniom w tym środowisku, aż w roku 2017 wspólnie założyliśmy oddział SON we Lwowie. Obecnie jako wice prezes CPK „Odra-Niemen-Dniestr” działam już od niemal 10 lat i wspólnie tworzymy i rozwijamy organizację we Lwowie. Bardzo się ucieszyłem na wieść z Włoszech, że Krysia odebrała nagrodę za swoją działalność, że jurorzy przyznali I miejsce w kategorii Działalność społeczna. Dziś w rozmowie z Krystyną przytoczymy troszkę historii naszej działlności, dowiemy się, jakie emocje jej towarzyszyły, w momencie przyznania tej nagrody.

Opowiedz, proszę, jak wyglądała Twoja droga życiowa, która zaprowadziła Cię do zaangażowania się w działalność na rzecz Polaków mieszkających we Lwowie i na Ukrainie? Co było momentem takiego „zapłonu”?

Moja droga do zaangażowania się w działalność na rzecz Polaków mieszkających we Lwowie i na Ukrainie dojrzewała przez lata. Od zawsze towarzyszyło mi silne poczucie więzi z polską historią, kulturą i tradycją, a właściwie to rosłam w tej kulturze i tradycjach. Od maleńkiego uczęszczałam do polskiego zespołu Pieśni i Tańca „Lwowiacy”, najpierw jako tancerka, później skończyłam studia choreograficzne w Rzeszowie i przez jakiś czas prowadziłam zajęcia w młodszej grupie zespołu. W czasach studenckich należałam też do Lwowskiego Klubu Stypendystów Fundacji „Semper Polonia”. Tam też poznałam wielu aktywnych młodych ludzi, którzy teraz są zaangażowani w różnych organizacjach działających na rzecz Polski i Polaków. To był mój początek pracy w zespole, tworzeniu różnych młodzieżowych projektów. Pamiętam na jednym z zebrań byłam nawet wybrana na wice prezesa. Niestety, Klub z różnych powodów np. braku finansowania czy też problemów dotyczących rejestracji z czasem zaniknął, ale zostało doświadczenie i kontakty z różnymi środowiskami. Właśnie, dzięki takim kontaktom zapoznałam się z Władysławem Maławskim, a on w swoją kolej zapoznał mnie z działalnością Odry-Niemen. Zaczął się nowy etap mojego życia, ale teraz zbierałam młodzież i razem jeździliśmy na edukacyjno-historyczne projekty do Polski. Podczas takich wyjazdów zapoznałam się ze światem Stowarzyszenia Odra-Niemen, które działa w różnych kierunkach i skupia wokół siebie młodych, chętnych pomocy i działań ludzi. To był moment zapłonu, takie natchnienie do podalszej działalności. Następnie w ramach różnych projektów edukacyjnych oraz pomocowych, takich jak akcja Rodacy Bohaterom odbywały się spotkania z Polakami mieszkającymi we Lwowie. Poznawałam kombatantów, wielu ciekawych osób z bogatą historią rodzinną. Bezpośrednie rozmowy i poznawania ich historii rodzinnych, ich ogromna siła duchu sprawiły, że zrozumiałam, jak ważna jest obecność, pamięć i realne wsparcie tych osób. Wartości stowarzyszenia, które poznałam na tych wyjazdach były dla mnie bardzo bliskie, więc z czasem założyliśmy we Lwowie oddział Stowarzyszenia Odra-Niemen. Obecnie, to pierwszy zagraniczny oddział, mamy wspólne cele, wspólną wizję i plany, wspieramy się nawzajem. Nie szukamy tysięcy osób, którzy zostaną członkami naszej organizacji, tylko osób chętnych do pomocy i współpracy. Tworzymy taką jakby jedną rodzinę. Każde kolejne spotkanie, projekt czy działanie przekonuje mnie, że to ma sens, ogromną wartość i jest częścią mojej własnej drogi.

Jakie konkretne projekty społeczne lub inicjatywy uważasz za takie najważniejsze – szczególnie takie, które wspierają dzieci, młodzież, seniorów?

Myślę, że każda inicjatywa skierowana na rozwój środowiska polskiego, wsparcie języka polskiego i kultury polskiej jest szczególnie ważna. Poprzez integrację lokalnej społeczności utrzymują się więzi kulturowe. Dla najmłodszych bardzo ważne są wyjazdy do Polski, projekty edukacyjne, szczególnie w mniejszych miejscowościach, gdzie polskie szkoły czy działalność kulturalna są mniej dostępne, takie wsparcie dla dzieci i młodzieży jest bardzo ważne.

W jaki sposób starasz się budować więź między pokoleniami, między różnymi środowiskami? Jakie masz oczekiwania i trudności w tej działalności?

Bardzo ważnym jest tworzenie takich inicjatyw, w których różne pokolenia, czyli dzieci, młodzież i seniorzy są razem, gdzie mogą wspólnie działać. To mogą być wspólne wyjazdy edukacyjne, warsztaty świąteczne, obchody świąt religijnych i narodowych.

Dobrze jednoczą też spotkania, podczas których seniorzy opowiadają o historii swojej rodziny czy lokalnych wydarzeniach, takie spotkania dla młodzieży mogą też mieć charakter edukacyjny. Akcje wolontariackie młodzieży na rzecz osób starszych bardzo dobrze budują więź między pokoleniami, ostatnio dużo młodzieży dołącza do tych inicjatyw, są bardzo chętni do pomocy.

Niestety, więzi między pokoleniami nie zbudujesz jednymi projektami, wymaga to czasu, stałych spotkań, muszą to być relacje, które trwają poza projektem. Nie wystarczy przynieść seniorom paczkę świąteczną, aby była ta więź, staramy się z wolontariuszami zapewnić seniorom poczucia bycia potrzebnymi.

Jakie są trudności takiej działalności? Dla początku, to brak czasu, młodzież uczęszcza do szkół czy na studia, ktoś pracuje, czasami też mamy ograniczone zasoby czy finansowanie. W Ukrainie nie możemy pominąć też wojny, to też znacznie wpływa i utrudnia działalność wolontaryjną.

Wyróżnienie w konkursie Polak Roku we Włoszech i na świecie – co dla Ciebie oznacza to wyróżnienie, jak je odbierasz, jakie ma dla Ciebie znaczenie? Co czułaś w momencie, gdy padło Twoje nazwisko w momencie ogłoszenia laureata?

Byłam bardzo zaskoczona, gdy dowiedziałam się, że złożono moją kandydaturę w konkursie Polak Roku we Włoszech i na świecie. Przyznam się we Włoszech byłam po raz pierwszy. Neapol mnie bardzo zaskoczył, jest to miasto kontrastów. Jak już tam przybyłam wcale nie oczekiwałam otrzymać jakąś nagrodę, może najwyżej dyplom uczestnika, ale nie pierwsze miejsce. Poznałam dużo pięknych ludzi z całego świata i najważniejsze, że gdziebyśmy nie byli łączy nas miłość do Kraju i wspólne działania na rzecz Polonii. Trzeba wyznać w Neapolu miałam najlepszą grupę wsparcia. Gdy ze sceny zabrzmiało pierwsze miejsce w kategorii działania społeczne otrzymuje… i dalej moje imię byłam pod wielkim wrażeniem. Wśród tylu pięknych działaczy zostałam tak wysoko wyróżniona, dla mnie to jest przede wszystkim symbol odpowiedzialności, zaufania i najważniejsze to znak, że ktoś docenia sens całej mojej pracy.

Nie jest to nagroda indywidualna, to jest nagroda dla całego naszego środowiska w którym działam, bez nich to nie byłoby możliwe. Myślę, że takie odznaczenie także zobowiązuje do dalszego działania, z taką samą uczciwością, to daje motywację by nie rezygnować, nawet wtedy, gdy pojawiają się trudności.

Jakie masz plany na najbliższe lata w ramach działalności CPK „Odra-Niemen-Dniestr”?

Rozwijanie wolontariatu, zaangażowanie młodzieży w różne działania społeczne, budowanie mocniejszych więzi między środowiskami sądzę, że taki musimy mieć plan na najbliższe lata działalności.

Co byś poradziła młodym Polakom mieszkającym za granicą, którzy chcą działać na rzecz swojej społeczności?

Młodym Polakom mieszkającym za granicą, którzy chcą działać na rzecz swojej społeczności poradziłabym zacząć od takiego pytania – co mogę zrobić w miejscu, gdzie jestem, czym mogę pomóc innym?

Uważam, że młodzi Polacy za granicą mają wielki potencjał, to własnie wy możecie być takim mostem, co łączy różne pokolenia i środowiska. Działalność społeczna nie zawsze jest prosta, nie trzeba od razu zmieniać świat, to mogą być całkiem proste projekty, każda inicjatywa jest naprawdę ważna. Jeśli widzicie potrzebę do działań, to warto zacząć.

Pamiętajcie razem możemy więcej i nieważne, w którym kraju mieszkacie łączy nas wszystkich miłość do Polski i chęć do działania na rzecz Polaków.

Krystyna Frołowa-Fadejczuk
Nagroda
Krystyna Frołowa-Fadejczuk
Przewijanie do góry
Przejdź do treści