Wielki burmistrz Kiszyniowa, Karl Schmidt, został burmistrzem 20 września 1877 roku. Miał zaledwie 30 lat. Był wybierany na to stanowisko kolejno aż do roku 1901.
Karl-Ferdinand Schmidt urodził się 25 czerwca 1846 r. w Bełchach, w międzynarodowej rodzinie chirurga, Niemca bałtyckiego z pochodzenia i matki Polki. Rodzina przeprowadziła się do Kiszyniowa, gdzie w latach 1857–1863 Karl uczył się w gimnazjum, a następnie przez dwa lata na wydziale fizyki i matematyki Uniwersytetu Kijowskiego. Następnie Karl Schmidt studiował prawo na Uniwersytecie Odeskim i po ukończeniu studiów uzyskał tytuł doktora prawa.
Zaledwie dwa lata później, w 1872 r., dzięki swojej doskonałej znajomości prawa, a także wrodzonej uczciwości i człowieczeństwu, Karl Schmidt został zatwierdzony jako honorowy sędzia pokoju. Ciekawe, że kontynuował wykonywanie obowiązków przydzielonych mu wówczas, nawet po tym, jak został trzeci raz burmistrzem miasta.
Schmidt pochodził z bogatej rodziny szlacheckiej. Uważa się, że mając już wtedy błyskotliwą karierę, przyjął stanowisko burmistrza miasta nie dla pieniędzy, ale dla możliwości pracy dla dobra społeczeństwa.
Surowy, pedantyczny, wytrwały, energiczny, wyróżniał się wśród innych radnych miejskich, którzy pobierali naukę w domu, rozległą wiedzą i wysoką kulturą. Strategia wszystkich kolejnych lat życia Karla Schmidta była długofalowa i miała jasny cel – zmienić na lepsze sytuację powierzonego mu miasta.
W tamtym czasie obecna stolica była dość brudną osadą z azjatyckim akcentem. Dlatego głównym celem było nadanie centrum prowincji bardziej nowoczesnego wyglądu z obowiązkową poprawą warunków życia mieszkańców.
Karl Schmidt od razu zrozumiał, co najważniejsze: „nigdy nie próbuj przekonywać kogoś, kto cię nie słucha”, „wiedz, kiedy ustąpić tym, którzy mają większą władzę od ciebie”, „przybliżaj do siebie tych, którzy nie postawili sobie celu i nie pragną dostać się do Dumy”. Schmidt rozpoczął i częściowo ukończył wiele ulepszeń kapitałowych. Po pierwsze, Kiszyniów został szybko oczyszczony z brudu. Centralne ulice zostały wybrukowane na wzór europejskich, a miasto szybko pozbyło się prowincjonalnego statusu, który je prześladował.
Wprowadzono sieć kanalizacyjną i zbudowano sieć wodociągową, dzięki czemu mieszkańcy miasta otrzymywali wodę potrzebną do codziennego życia. Jednym z ważnych kroków był tramwaj, który nie tylko był szybszy i wygodniejszy, ale stał się również ulubionym środkiem transportu. Wieczorami mieszkańcy miast zaczęli chętniej spacerować po parkach i miejskich alejkach, które zostały oświetlone.
Karl Schmidt zbudował mosty i rzeźnie; za jego rządów dokonano pewnych istotnych zmian na miejskich rynkach, a także zawarto udaną umowę na nabycie 3000 dziesięcin ziemi.
Za czasów Schmidta powstało wiele budynków, które do dziś stanowią ozdobę miasta: ratusz, budynek Sądu Rejonowego w Kiszyniowie (obecnie dyrekcja Państwowego Przedsiębiorstwa „Koleje Mołdawskie”), prywatne gimnazjum żeńskie Dadiani (obecnie Narodowe Muzeum Sztuki).
Otwarto kilka cerkwi prawosławnych i domów modlitwy dla wyznawców innych religii, wzrosła liczba placówek medycznych (wybudowano m.in. szpital, który obecnie nosi imię Toma Czorby), otwarto kompleks kulturalny z salą widowiskowo-koncertową (obecnie na tym miejscu znajduje się gmach rządu) oraz Muzeum Ziemskiego. Schmidt przeznaczał pieniądze na gimnazja, pomagał w rozwoju szkół zawodowych, artystycznych i handlowych, za jego rządów pojawiły się nowe budynki dla szkoły realnej.
Pod przewodnictwem Karola Aleksandrowicza wybudowano dom dla inwalidów w Kiszyniowie, z którego zachowała się kaplica.
Jego niemieckie pochodzenie w żaden sposób nie wpłynęło na relacje burmistrza z miejscową ludnością. Wręcz przeciwnie, Schmidt był wzorem szacunku dla miejscowej ludności: mówił po rumuńsku i był ekspertem od kultury mołdawskiej, uczestnicząc w organizacji koncertów i innych wydarzeń, podczas których wykonywano stare pieśni ludowe, a ludzie nosili stroje narodowe.
Karl Schmidt był jednym z inicjatorów postawienia pomnika Puszkina w głównym parku: to właśnie na wniosek burmistrza akademik Opekuszin, który wówczas pracował w Moskwie nad pomnikiem poety, stworzył pełnopostaciową statuę Puszkina dla Kiszyniowa.
Mimo niemieckich korzeni burmistrz miał szczególne stosunki z ludnością żydowską, która wspierała go we wszystkich jego przedsięwzięciach. Dlatego pogrom żydowski w 1903 r. był dla Schmidta prawdziwym szokiem. W tamtych czasach wysłał telegram do ministra spraw wewnętrznych, zwołał nadzwyczajne posiedzenie rady miejskiej i zorganizował zbiórkę pieniędzy dla ofiar.
Ponadto udzielił schronienia kilku rodzinom i wysłał cały zapas drewna opałowego ze swojego domu do szpitala żydowskiego. Te tragiczne wydarzenia zmieniły jego życie. We wrześniu 1903 r. Schmidt dobrowolnie zrezygnował ze stanowiska burmistrza, protestując tym samym przeciwko złu społecznemu, głęboko zszokowany, że coś takiego mogło się wydarzyć w Kiszyniowie, jego zdaniem europejskim mieście.
Karl Schmidt nie był biedny i mógł sobie pozwolić na wiele, jednocześnie wyraźnie rozumiejąc, że człowiek potrzebuje dokładnie tyle, ile potrzeba. Mieszkał w dość skromnym domu.
Po opuszczeniu stanowiska Karl Schmidt przeżył jeszcze dwadzieścia pięć lat. Do 1908 r. nadal pełnił funkcję honorowego sędziego pokoju, do 1912 r. – jako członek zarządu Kiszyniowskiego Towarzystwa Kredytowego, a niemal do śmierci, w miarę swoich możliwości, uczestniczył w życiu miasta, które stało się jego domem.
Między innymi zbierał fundusze na charytatywne stołówki, z których jedna nosiła jego imię. Schmidt otrzymał wiele odznaczeń (Order św. Stanisława, św. Anny, św. Włodzimierza) i jeden z najwyższych tytułów w Imperium Rosyjskim – Rzeczywistego Radcy Stanu.
Mimo wszystkich zasług i insygniów, nad jego grobem postawiono skromny drewniany krzyż. Okazało się, że Schmidt w testamencie prosił, aby nie urządzać wystawnego pogrzebu, lecz przekazać pieniądze zebrane „na wieniec” na jadłodajnie dla ubogich. Grób Karola Aleksandrowicza nie zachował się, a czas nie jest temu winien. Na terenie luterańskiego cmentarza, na którym został pochowany, zbudowano kino.
W 2014 roku w Kiszyniowie odsłonięte popiersie stołecznego burmistrza Karola Szmidta. Inicjatywa odsłonięcia popiersia byłego kierownika Kiszyniowa, przy którym miasto poczyniło wielki postęp w rozwoju, otrzymał wsparcie ambasadora Niemiec w Mołdawii Matthiasa Mayera oraz ambasadora Polski Artura Michalskiego.

