Jerzy Plebański – architekt grawitacji i ambasador polskiej nauki w Meksyku

Był kiedyś człowiekiem, który potrafił ujarzmić równania Einsteina i budować mosty między kontynentami. To Jerzy Plebański wybitny fizyk teoretyczny. Postać, która na zawsze zapisała się w annałach światowej fizyki i w historii polskiej nauki jako jej cichy, lecz niezwykle skuteczny ambasador w Ameryce Łacińskiej.

Fundamenty pod przyszłość

Urodził się w Warszawie w 1928 r., w rodzinie o głęboko zakorzenionej tradycji naukowej. Jego dzieciństwo przypadło na czasy okupacji. Pierwsze lekcje fizyki pobierał na tajnych kompletach. Po wojnie ukończył liceum w Chorzowie, a potem rozpoczął studia fizyczne na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie został na dłużej. W 1954 r. obronił doktorat na temat funkcji stanu w kwantowej teorii pola i zajął się ogólną teorią względności, a więc dziedziną trudną, ale otwierającą drzwi do najgłębszych tajemnic wszechświata.

Równanie, które zainspirowało świat

Jego nazwisko zna dziś każdy student fizyki teoretycznej. Wszystko za sprawą tzw. równania Plebańskiego, czyli opisu grawitacji, który okazał się niezwykle istotny w późniejszych próbach kwantowania tej siły natury. Jego prace nad tensorami materii oraz nieliniową elektrodynamiką ugruntowały jego pozycję jako jednego z najoryginalniejszych myślicieli XX w. Współpracował, m.in. z Leopoldem Infeldem, a ich wspólna książka pt. „Motion and Relativity”, która uznawana jest za klasykę literatury naukowej.

Z Warszawy do Meksyku

W 1973 r., po serii międzynarodowych staży i współpracy z instytutami w Princeton i Kalifornii, Jerzy Plebański zdecydował się na życiowy krok, a więc przeprowadzkę do Meksyku. Przyjął zaproszenie Centro de Investigación y Estudios Avanzados w Mexico City i został profesorem w tamtejszym Instytucie Studiów Zaawansowanych.

Nie tylko wykładał, ale stworzył od podstaw departament fizyki teoretycznej, który szybko stał się jednym z ważniejszych ośrodków tego typu w Ameryce Łacińskiej. Gościł wielu polskich naukowców, organizował międzynarodowe seminaria i pozostał w stałym kontakcie z Uniwersytetem Warszawskim.

Ambasador bez garnituru

Choć nigdy nie pełnił formalnych funkcji dyplomatycznych, jego wkład w promocję polskiej nauki za granicą był nieoceniony. W 1976 r. za swoją działalność naukową i kulturalną został odznaczony najwyższym meksykańskim odznaczeniem cywilnym – Krzyżem Komandorskim Orderu Orła Azteckiego. Jego nazwisko nosi dziś biblioteka Wydziału Fizyki i Matematyki CINVESTAV w Mexico City.

Zmarł w 2005 r. w Meksyku, gdzie został pochowany. Pozostawił po sobie nie tylko dziesiątki publikacji i wzorów, ale przede wszystkim most naukowej współpracy między Polską a Meksykiem.

Przewijanie do góry
Przejdź do treści