Wszystkim, którzy interesują się historią, Jazłowiec kojarzy się głównie z klasztorem Sióstr Niepokalanek oraz z figurą Matki Boskiej Jazłowieckiej, patronki m.in. ułanów z 14 pułku Ułanów Jazłowieckich. Jednak dzieje Jazłowca i jego znaczenie historyczne i religijne są znacznie bogatsze.
Dla mnie Jazłowiec od wielu lat był bliski również rodzinnie. Córka mojej kuzynki jest Siostrą Niepokalanką. I czasem zadzwoni do mnie mówiąc „Wujku, trzeba meble dla siostry Julii do Jazłowca zawieźć.” Bo Jazłowiec to nadal Siostry Niepokalanki, choć dziś ich główna siedziba jest w Szymanowie, to jednak Jazłowiec został odzyskany dla zakonu.
Jazłowiec na szlaku Podola – od warowni do pałacu
Jaka jest historia tego miejsca. Dziś – mała wieś, zupełnie bez znaczenia geograficznego, w przeszłości była znaczącym miasteczkiem na szlaku ze Lwowa w kierunku na Mołdawię i ziemię należącą do Turków. Miała znaczenie obronne i handlowe. Dlatego też w XV wieku, Jerzy Jazłowiecki – hetman wielki koronny oraz wojewoda ruski – postanowił wybudować w Jazłowcu zamek obronny. Zamek powstał w pętli potoku Olchowczyk, który stromymi jarami zamyka z trzech stron dojście do zamku. Jedynie z jednej strony, wąskim przesmykiem można dostać się do zamku. Tak znakomite ukształtowanie terenu spowodowało, że zamek mógł stać się ważną warownią na południowo-wschodnich rubieżach Rzeczpospolitej. Dlatego też rozbudowano go już w wielu XVI, zaś po wygaśnięciu rodu Jazłowieckich, na początku XVII wieku zamek przeszedł w ręce rodziny Koniecpolskich, którzy umocnili go i rozbudowali.
Przez wiele lat zamek w Jazłowcu opierał się kolejnym najazdom – kozackim i tatarskim w połowie XVII wieku – będąc aż do końca stulecia ważnym miejscem obronnym. Dopiero zmierzch potęgi tureckiej pod koniec XVII wieku spowodował, że Jazłowiec przestał być już miejscem obronnym. Do dziś pozostały ruiny zamku obronnego, z ogromną wieżą górującą nad okolicą. Dziś jednak głównym elementem architektonicznym Jazłowca jest pałac.

Kiedy w latach czterdziestych XVIII wieku Jazłowiec stał się własnością kasztelana krakowskiego Stanisława Poniatowskiego – ojca ostatniego króla Pierwszej Rzeczpospolitej, postanowił on wybudować tutaj pałac. Chciał bowiem Stanisław Poniatowski wykorzystać wspaniałe położenie zamku. Na miejscu dolnego zamku wybudował w połowie XVIII wieku pałac, składający się z części centralnej i dwóch skrzydeł. Obok pałacu założono też park pałacowy, który do dziś jest wspaniałym miejscem odpoczynku.
Siostry Niepokalanki w Jazłowcu a duchowe dziedzictwo Podola
Zamek w pierwszych stu latach swojego istnienia nie miał znaczącej historii. Poniatowscy gospodarzyli w Jazłowcu zaledwie przez 30 lat, potem dość często zmieniali się właściciele majątku. Wszystko zmieniło się w drugiej połowie XIX wieku, kiedy to w roku 1863, Krzysztof Błażowski – ówczesny właściciel Jazłowca, przekazał pałac zakonowi Sióstr Niepokalanek. Pałac szybko stał się siedzibą władz zakonu i słynnej szkoły średniej dla dziewcząt, która w krótkim czasie uzyskała renomę jednej z najlepszych placówek edukacyjnych na ziemiach polskich.
Rozwój Jazłowca związany był przede wszystkim z postacią współzałożycielki zgromadzenia sióstr niepokalanek, błogosławionej Marceliny Darowskiej. Po śmierci w 1911 r. została ona pochowana razem z innymi siostrami z jazłowieckiego klasztoru w katakumbach, wybudowanych w 1874 r. w parku pałacowym. Do dziś można odwiedzić katakumby Sióstr Niepokalanek i przed grobem błogosławionej Marceliny pomodlić się w wielu ważnych sprawach. To miejsce jest zupełnie niezwykłe.


Po II Wojnie Światowej Siostry Niepokalanki opuściły Jazłowiec i przeniosły się do Polski. W czasach komunistycznych pałac zapewne podupadłby architektonicznie, jednak uratował go fakt utworzenia w nim sanatorium dla gruźlików. Sanatorium to istniało w części pałacu jeszcze do niedawna.
Siostry Niepokalanki wróciły do Jazłowca w 1998 roku, zajmując połowę pałacu. Dziś odzyskały już cały pałac, choć jeszcze ciągle walczą o prawo do ziemi, na której stoi. To i tak olbrzymi ewenement. Żaden z właścicieli zamków i pałaców na terenie dzisiejszej Ukrainy nie odzyskał praw do ich własności. Pałac w Jazłowcu jest jedynym takim miejscem. I jak tu nie wierzyć w opiekę Pani Jazłowieckiej.
Matka Boska Jazłowiecka i ułani – Jazłowiec w historii Podola
To Ona uważana jest za opiekunkę polskich ułanów. Nie tylko tych z 14 pułku Ułanów Jazłowieckich. Jak wspina generał Klemens Rudnicki – jego 9 pułk Ułanów Małopolskich tuż przed wybuchem II Wojny Światowej również zawitał w Jazłowcu, by pokłonić się przed królową wszystkich ułanów. Bo przecież, jak pisał o Królowej Jazłowieckiej ks. Jan Twardowski: „ta, która ułanów znała po imieniu”.
Dlatego dziś – szczególnie w religijnym aspekcie, Jazłowiec ma olbrzymie znaczenie dla nas Polaków. Przecież tam ciągle znajduje się grób błogosławionej Marceliny Darowskiej, a siostry Niepokalanki wspaniale kultywują znaczenie tego miejsca. Prace jakie zakon prowadzi dla mieszkańców Jazłowca i okolicznych miejscowości wydają się ogromne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że na stałe w Jazłowcu mieszkają tylko trzy siostry.
Jazłowiec i potrzeby Podola dziś – apel o wsparcie
Ile razy jestem w Jazłowcu zawsze obiecuję sobie, że zrobię coś więcej dla tego miejsca. Potrzeby są bowiem ogromne. A dziś po przejęciu całego pałacu są jeszcze większe. Może więc również dla Was wszystkich warto dziś trochę zamyślić się nad historią Jazłowca i zakonu Sióstr Nepokalanek. I zrobić coś dobrego, aby to miejsce nadal pięknie rozwijało się dla dobra nas wszystkich. Wszystkich chcących pomóc Siostrom Niepokalankom w Jazłowcu prosimy o kontakt. Powiemy, jak można to zrobić.


