Inga Dukśta - polska nauczycielka z Dyneburga

Inga Dukšta- polska nauczycielka z Dyneburga

Autor:Kamil Dąbski

Podczas IV Zajazdu Kresowej Młodzieży Szkolnej w Tykocinie udało mi się porozmawiać z Ingą Dukštą, nauczycielką z Państwowego Gimnazjum Polskiego imienia Józefa Piłsudskiego w Dyneburgu na Łotwie. Rozmowa przybliża sytuację szkolnictwa oraz całej mniejszości polskiej na Łotwie, czyli w dawnych Inflantach Polskich.

Proszę się przedstawić. Skąd u Pani zainteresowanie polskością?

Nazywam się Inga Dukšta jestem z Dyneburga na Łotwie. Zainteresowanie językiem polskim mam z powodów rodzinnych. Moja prababcia była Polką, moja rodzina to też Polacy. Był taki przypadek w moim życiu, że jedna wróżka powiedziała mi, że mam bardzo mocne polskie korzenie i dlatego ta polskość będzie mnie prowadzić przez życie. Po szkole poszłam uczyć się języka polskiego na uniwersytecie w Dyneburgu. Po studiach na Łotwie uczyłam się rok na uniwersytecie w Katowicach. Później pracowałam pięć lat w polskim przedszkolu na Łotwie, a teraz w Gimnazjum Józefa Piłsudskiego w Dyneburgu.

Jak się żyje na Łotwie? Jak wielu jest tam Polaków?

Żyjemy normalnie jak to zwykli ludzie – uczymy się, pracujemy i robimy swoje. Jeśli chodzi o Polaków to według danych oficjalnych jest nas 2% w skali całego kraju. W liczbach to będzie około 40 000.

Jak wielu uczniów jest w polskiej szkole w Dyneburgu?

W naszej szkole jest 520 uczniów obecnie. Mamy już w każdym roczniku po trzy klasy. Jak na miasto wielkości Dyneburga to duża liczba. Bardzo wielu rodziców chce posyłać dzieci do naszej szkoły, nawet jeśli nie mają jednoznacznie polskich korzeni.

W jaki sposób wygląda nauka języka polskiego?

Język polski nauczany jest teraz jako język ojczysty. Są to cztery lekcje w tygodniu. Kiedyś były także inne lekcje w języku polskim, ale z powodu zmian w prawodawstwie łotewskim obecnie pozostałe przedmioty nauczane są po łotewsku.

Co jest dla was największym wyzwaniem?

Brakuje nam mebli, a także tablic interaktywnych i jeszcze gier edukacyjnych. Jeśli chodzi o książki i tego typu podstawowe przedmioty do nauki to co roku dostajemy to z Polski. Jednak na przykład w wielu klasach mamy stare i niewygodne dla dzieci meble.

Czy otrzymujecie pomoc z Polski?

Tak i bardzo za nią dziękujemy. Otrzymujemy bon pierwszoklasisty. Dzieci dostają w pełni wyposażone plecaki, a rodzice pieniądze. Zawsze też mamy jakieś projekty. Był na przykład wielki projekt na budowę sali sportowej, czy też na różne remonty. Dostaliśmy też coś na nowe meble, chociaż nie wystarczyło na wszystko. Mówiąc wprost, bez Polski by nas nie było.

Czego najbardziej wam potrzeba?

Najbardziej nam potrzeba wsparcia i środków dla organizowania obozów dla dzieci i nauczycieli w Polsce. Żeby nasze dzieci jeździły do Polski i tam szlifowały swój język polski. Tak samo ważne jest, żeby tam na miejscu poznawały historię Polski i znały kraj swoich przodków. Kontakt z rodakami jest najważniejszy.

Dziękują bardzo za rozmowę. Mam nadzieję, że znajdą się ludzie dobrej woli, którzy wam w tym pomogą szczególnie w sprawie kolonii w Polsce.

Ja również dziękuję. Nasza szkoła robi co może aby nasze dzieci czuły się Polakami. U nas w Dyneburgu mamy pomnik polskich żołnierzy, którzy w 1920 roku pomogli Łotyszom w ich walce o niepodległość. Zawsze tam chodzimy podczas uroczystości. To jest symbol naszej wspólnej historii.

Wszystkiego dobrego i do zobaczenia

Zapraszam do nas. Wbrew pozorom nie jest tak daleko na Łotwę a nasza szkoła zawsze jest otwarta na gości z Polski.

Inga Dukšta odbiera dyplom dla szkoły polskiej w Dyneburgu za udział w IV Zjeździe Kresowej Młodzieży Szkolnej
Inga Dukšta odbiera dyplom dla szkoły polskiej w Dyneburgu za udział w IV Zjeździe Kresowej Młodzieży Szkolnej
Przewijanie do góry
Przejdź do treści