Historia polskiej nauki zna wielu wybitnych badaczy, którzy podróżowali, by poszerzać wiedzę o świecie i dzielić się nią z innymi. Jednym z nich był Henryk Zins (1922–2002), czyli historyk, mediewista i znawca dziejów Imperium Brytyjskiego, Kanady oraz Afryki. Jego życie było dowodem na to, że nauka nie ma granic, a pasja badawcza może prowadzić przez wszystkie kontynenty.
Od Lublina po świat akademicki
Henryk Zins urodził się w 1922 r. w Lublinie. W mieście tym zdobył wykształcenie, a następnie wracał do niego po dekadach spędzonych za granicą. Studiował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdzie równolegle zgłębiał historię, ekonomię i filologię angielską. Po wojnie szybko zdobył stopień doktora, a następnie rozpoczął karierę naukową.
Na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej kierował katedrami i instytutami, a także był cenionym wykładowcą. Studenci wspominali go jako profesora, który potrafił łączyć erudycję z niezwykle plastycznym językiem. Jego wykłady brzmiały jak opowieści, a nie akademickie rozprawy.
Kanada – pierwszy etap podróży
Pod koniec lat 60. Henryk Zins rozpoczął swoją międzynarodową przygodę. W latach 1968–1971 wykładał na Laurentian University w Sudbury w Kanadzie. To doświadczenie pozwoliło mu zetknąć się z zupełnie nowym środowiskiem akademickim i rozpocząć badania nad historią Kanady. Efektem była między innymi fundamentalna „Historia Kanady”. Jest to do dziś jedna z najważniejszych polskich prac poświęconych temu krajowi.
Afryka – dwie dekady odkryć
Największe piętno na życiu i twórczości Zinsa odcisnęła Afryka. W 1975 r. rozpoczął pracę na Kenyatta University College w Nairobi. Spędził tam siedem lat, badając nie tylko kolonialną przeszłość regionu, ale także procesy mu współczesne. Nawiązał kontakty z lokalnymi elitami, a nawet spotkał się z prezydentem Jomo Kenyattą.
Później przeniósł się do Nigerii, gdzie wykładał na University of Sokoto. Trafił tam w trudnym momencie, bowiem zaraz po studenckich protestach i represjach rządu. Mimo tego zdołał kontynuować działalność naukową i dydaktyczną. Następnie pracował w Zimbabwe, a od 1989 r. w Botswanie, gdzie zresztą spędził całą dekadę.
Podczas dwudziestu lat na afrykańskich uniwersytetach opracował historię Kenii, Zimbabwe i Botswany. Wówczas to napisał takie książki, jak: „Historia Afryki Wschodniej” oraz „Historia Zimbabwe”. Pisał także o kolonializmie, handlu niewolnikami i roli Europejczyków w dziejach kontynentu. H. Zins nie ograniczał się do pracy akademickiej, bowiem aktywnie popularyzował polską kulturę w Afryce, organizował spotkania, wystawy i inicjatywy naukowe.
Nauka jako most między kontynentami
Dorobek Henryka Zinsa imponuje. Składa się na niego około 480 rozpraw i 30 książek. Jego zainteresowania obejmowały średniowieczną Europę, Mikołaja Kopernika, dzieje Warmii i Pomorza, ale także związki polsko-angielskie, historię Anglii, Kanady i Afryki. Taka wszechstronność czyniła go uczonym nietypowym, który nie zamykał się w jednej epoce czy regionie. Zins postrzegał historię jako narzędzie budowania dialogu między narodami. W Afryce uczył o Europie, a w Polsce pisał o Afryce.
W 1999 r., po dziesięcioleciach spędzonych na obczyźnie, Zins wrócił do rodzinnego Lublina. Nadal prowadził wykłady i pisał, podsumowując swoje doświadczenia w książce „Przez epoki i kontynenty”.
Zmarł w 2002 r. i został pochowany na cmentarzu przy ul. Lipowej. Jego postać przypomina, że naukowiec może być jednocześnie podróżnikiem i ambasadorem kultury. Jego prace pozostają aktualne i wciąż są cytowane przez badaczy historii kolonializmu i Afryki.

