W cieniu białej bazyliki Sacré-Cœur, pośród wąskich uliczek i gwaru artystów z placu Tertre, rozciąga się jedno z najbardziej niezwykłych miejsc pamięci polskiej emigracji. Cmentarz Montmartre, to dla turystów często tylko kolejny punkt na mapie Paryża, zaś dla Polaków stał się nekropolią bohaterów, poetów i wygnańców. To właśnie tutaj historia Wielkiej Emigracji zyskała swoje drugie życie, ale zapisane nie w książkach, lecz w kamieniu, brązie i epitafiach.
Polska aleja w sercu Paryża
Cmentarz otwarto w 1825 r. na terenie dawnych kamieniołomów. Dziś spoczywają tu wybitni Francuzi: Berlioz, Degas czy Dalida. Jednak z alejek nosi nazwę Avenue des Polonais, czyli Aleja Polaków. To dowód pamięci o ludziach, którzy po klęsce powstania listopadowego znaleźli w Paryżu nową ojczyznę.
Wzdłuż tej alei stoją okazałe, bogato zdobione pomniki. Orzeł w locie, herby z Orłem i Pogonią, skrzyżowane kosy i szable. To symbole, którym Wielka Emigracja mówiła o swojej wierze w wolną Polskę. Wśród tych pomników widnieją inskrypcje, które brzmią, jak przysięga: „aż do końca”.
Wygnańcy, o których zachowano pamięć
Po upadku powstania 1830 r. tysiące Polaków musiały uciekać przed represjami carskimi. Wraz z nimi do Francji przybyli dowódcy, politycy, nauczyciele, pisarze i artyści. W Paryżu zakładali stowarzyszenia, szkoły, a także Bibliotekę Polską, czyli instytucję, która do dziś przechowuje dziedzictwo Wielkiej Emigracji.
Z inicjatywy Leona Stempowskiego, działacza powstańczego, zaczęto wykupywać wieczyste koncesje na działki cmentarne i tworzyć groby zbiorowe. W jednym miejscu chowano żołnierzy i działaczy, którzy całe życie poświęcili sprawie Polski. Na jednym z takich pomników wyryto słowa: Exules Poloni Memoriae Suorum – „Wygnańcy Polscy Pamięci Swoich”. To motto najlepiej oddaje ducha tego miejsca, a więc solidarność międzypokoleniową.
Groby, które opowiadają historię
Na Montmartre można odnaleźć dziewięć polskich grobów zbiorowych. Każdy z nich to osobny rozdział w historii polskiego uchodźstwa. W tzw. „Alei Polaków” spoczywają członkowie Rządu Narodowego, działacze Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, a także żołnierze, których nazwiska dawno zatarł czas.
Nieopodal wznosi się neogotycka kapliczka z napisem Beati qui lugent – „Błogosławieni, którzy się smucą”. Uważa się, że jej projektantem był Cyprian Kamil Norwid, który sam znał smak biedy i wygnania. Pośród tych grobów znalazł się również Joachim Lelewel, wybitny historyk i ideolog emigracji. Choć jego prochy w 1929 r. przeniesiono do Wilna, jego duch pozostał w Paryżu, wśród towarzyszy walki i myśli.
Wśród poetów i artystów…
Montmartre to także cmentarz poetów. W 1849 r. pochowano tu Juliusza Słowackiego, którego skromny pomnik ufundowała matka, Salomea. Przy jego grobie, jeszcze w XIX w., młodzi Polacy zbierali się na patriotycznych manifestacjach, czytając wiersze i śpiewając pieśni narodowe. Choć w 1927 r. prochy poety przeniesiono na Wawel, jego miejsce na Montmartre pozostało symbolicznym sanktuarium polskiego romantyzmu.
Niedaleko od tego miejsca spoczywa Wacław Niżyński, genialny tancerz i choreograf o polsko-rosyjskich korzeniach, uznawany za jednego z najwybitniejszych artystów XX w. Na jego nagrobku ustawiono rzeźbę przedstawiającą go w roli Pietruszki, czyli postaci z baletu Igora Strawińskiego. To wzruszający symbol ulotności sztuki i życia.
Sztuka, która mówi kamieniem
Groby Polaków na Montmartre wyróżniają się symboliką i artyzmem. Wiele z nich zostało zaprojektowanych przez znamienitych rzeźbiarzy, jak Władysław Oleszczyński, autor plakiety z podobizną Słowackiego, Cyprien Godebski czy Paweł Landowski. Ich dzieła łączą patos z realizmem, a pomniki stają się niemymi opowieściami o losach Polaków w XIX w.
Wzruszający jest zwłaszcza pomnik Mieczysława Kamieńskiego, młodego Polaka, który zginął w wojnie francusko-austriackiej. Rzeźba przedstawia go w chwili śmierci. To obraz bohaterstwa, ale i tragizmu pokolenia, które nie zdążyło doczekać wolności.
Każdy nagrobek, każdy herb, każde łacińskie słowo wyryte w kamieniu przypomina, że wolność, o którą walczyli ci ludzie, nie kończy się z ich życiem. Trwa w pamięci tych, którzy potrafią dostrzec wśród paryskich uliczek cień polskiej przeszłości.

